Wizamet W-11

Zaczęty przez Monocero, 01 Grudzień 2018, 12:30:23

Przeczytano 8 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Monocero

Wizamet W-11, maszynka produkowana w czasach PRL w Łódzkich Zakładach Wyrobów Metalowych "Wizamet". Przedsiębiorstwo posiadało dwie fabryki. Jedna w Łodzi, a drugą w Zgierzu.
Recenzowana maszynka była na tamte czasy wyrobem ,,luksusowym". System TTO (motylkowy) pozwalał na szybką i bezpieczną wymianę żyletki, a regulacja ekspozycji ostrza czyniła ją uniwersalną.





Jak widzimy na powyższym zdjęciu, wygląd tej maszynki pozostawał w głównych trendach stylistycznych tamtych lat. Można się pokusić o pewne postrzeganie pewnego podobieństwa z amerykańskiej Gillette Black Beuty lub radzieckiego Rubina.

Maszynka jest słusznych rozmiarów, jej metalowa głowica jest ciężka i dobrze wyważona z długą rączką. Rączki są pokryte marnej jakości tworzywem, które z czasem pęka.
Prawdziwą gratką jest jednak w tej maszynce 9 (dziewięcio!) stopniowy przedział regulacji ekspozycji ostrza żyletki.





System TTO (Twist To Open – Przekręć, żeby otworzyć) działa w tej maszynce płynnie i precyzyjnie. Niestety możliwości technologiczne linii produkcyjnych w PRL, były finansowo mocno ograniczone i schodzące z tych linii produkty miały wady przepuszczane przez kontrolę jakości. Decydując się na ta maszynkę należy sprawdzić czy żyletka prawidłowo leży w głowicy.





Golenie tą maszynka jeśli ktoś miał kiedyś przyjemność, zapewne zapamiętał jako komfortowe i skuteczne. Ze względu na rozmiary głowicy mogą wystąpić pewne niedogodności w miejscach gorzej dostępnych, takich jak obszar pod nosem.
Regulacja daje naprawdę duże pole do popisu, najbardziej wybrednym fanom TG. Ważnym elementem techniki golenia w przypadku tej maszynki jest waga głowicy, która praktycznie zdejmuje z golącego obowiązek dbania o odpowiedni nacisk głowicy do skóry, w przypadku tej maszynki można się poddać masie głowicy.





Mimo upływu lat, maszynka jest stosunkowo łatwo dostępna w stanie NOS w internecie na portalach aukcyjnych. Zapewne jest to spowodowane faktem, że jako dobro luksusowe w PRL ludzie jak mogli coś kupić to brali ile mogli i chomikowali na gorsze czasy, a że przyszły lepsze to wysprzedają teraz swoje skarby.


Tak jak pisałem rączka maszynki jest z wątpliwej jakości tworzywa, które pęka. Poniżej prezentuję W-11 w trakcie renowacji, gdzie otrzyma rączkę z rogu jelenia. Konstrukcja maszynki umożliwia jej łatwy serwis.
(D.D)
  •  

Reaper

  •  

Marcin Es

Fajna maszynka to prawda.

Czy ona występowała w dwóch wersjach? Bo słyszałem, że była wersja na export. Ciekawi mnie też, że ta maszynka występowała z dwiema różnymi rączkami. Wiecie coś na ten temat?
  •  

Carlos

Tak były dwie wersje, jeszcze była z karbowaną rączką i ponoć ta była na export.
  •  

bigmaciek

Przyłączę się moim egzemplarzem. Kupiona w kiosku Ruch'u kiedyś w latach 80'tych. Stawiam, ze to było w latach 1981-1986. Z nią była śmieszna historia. Ojciec załatwiał mi wkłady do maszynki Gillette GII jak jeździł w delegację. A ja uparłem się że muszę golić się tak jak on czyli GSA.  :) No postanowiłem kupić sobie własną maszynkę za własne pieniądze. To jest właśnie ta W-11.







  •  

Marcin Es

Fajna maszynka i miłe wspomnienia. A równo żyletkę trzyma? czy trzeba ręcznie korygować ?
  •  

Carlos

@bigmaciek pięknie zachowana maszynka. Te nasze W11 są bardziej agresywne od GSA a co za tym idzie bardziej skuteczne.
  •  

Monocero

Cytat: bigmaciek w 09 Styczeń 2019, 01:01:41
...... Kupiona w kiosku Ruch'u......

Co za czasy dla TG  :)
(D.D)
  •  

Carlos

Teraz niestety w kioskach to można plastikowe maszynki ala WIlkinson kupić  :(
  •  

bigmaciek

Żeby nie zmieniać tematu wspomnę tylko, że kiedyś w kioskach Ruch'u można było różne fanty kupić.   :) Np coś takiego:



Black Beauty W1 czyli 1976r kupiona mniej więcej w tym samym czasie. Absolutny NOS, nigdy nie używana, jeszcze z metalową płytką. Na pudełku ostała się nawet cena napisana tak po chamsku długopisem.  ;D
  •  

Marcin Es

W kiosku?  Black Beauty? ...to u mnie w Toruniu takich rzeczy nie było. Pamiętem tylko W11 w kioskach i Juniory. W Pewexie to już inna bajka. Pamiętam jak ojciec za dolary Gillette Super Speed kupił.
  •  

Carlos

Odświeżamy wątek, po dzisiejszym geniu uważam ją za najlepszą z Polskich maszynek. U mnoe nawet Juniora P-1 z tronu strąciła.
  •  

Robcyk

Maciek super . Tobie wierzę. Nie mam ale będę miał. Zrobię fotę co mam i Zobaczysz
  •  

Carlos

@Robcyk  super, czekam z niecierpliwością na zdjęcia  :)
  •  

Kris92

witam, trochę odgrzewam temat, ale trudno może się nie obrazicie ;)
od jakiegoś czasu już golę się Wizametem W-11 i naszło mnie pytanie czy idzie tę maszynkę bardziej rozkręcić do czyszczenia? czy pozostaje wacik na zapałce i żmudne czyszczenie? z góry dzięki za odpowiedzi :)
  •