Ewolucja poglądów w dziedzinie TG

Zaczęty przez Martinesku, 20 Kwiecień 2026, 10:30:51

Przeczytano 674 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Martinesku

Hej

Jak zmieniały się wasze poglądy w różnych aspektach golenia tradycyjnego?

Ja się przyznam to tego, że początkowo myślałem, że tylko wyrabianie na twarzy ma sens a miseczki / tygielki to fanaberia.
Po wielu goleniach z użyciem tygielka yaqi (w cenie 2 gałek lodów) dochodzę do wniosku, że myliłem się. Dlaczego?
Do tygielka możemy dodać znacznie więcej wody i wyrobić zawczasu pianę idealną, taką, która daje poślizg resztkowy i gładsze golenie. Na twarzy jest to utrudnione 1. mokry pędzel = mega chlapanie, 2. psikanie na twarz mgiełką wody celem nawilżenia piany nie jest zbyt efektywne ani wygodne, poza tym za każdym razem fajnie byłoby psikać ciepłą wodą bo zimna jest nieprzyjemna czyli napełnianie za każdym goleniem psikadła od nowa. To się u mnie nie sprawdziło.
 
Mam też taką 2-gą refleksję, dzięki tygielkowi odkrywam jak świetne są te tanie kremy do golenia od których zaczynałem. Dziś np. goliłem się kremem LEA. Wyrobienie go w tygielku jest dużo prostsze niż wyrobienie twardego mydła. Okazało się, że właściwości tego kremu są lepsze niż myślałem, wcześniej podobnie z innymi budżetowymi kremami i mydłami. Czyli sposób wyrobienia piany, wydobycie z mydła/kremu jego "potencjału" jest ważniejsze niż sam "hi-endowy" skład mydła czy kremu. To jest dla mnie odkrycie, którego się nie spodziewałem. Nie twierdzę, że nie ma różnic między mydłem za 250 zł a kremem za 4,50 zł tylko, że ta różnica jest jeszcze mniejsza niż myślałem kiedyś. Tu też moje poglądy uległy ewolucji.



maszynki :  The Goodfellas' smile Syntesi Ti-Handle,   RazoRock Lupo 95 CC,   RazoRock Game Changer 1.05-P,   Maxwell June  Double Edge EX
blaszki👍:   Gillette King C,   Polsilver Super Iridium,   Polsilver vintage Arabka,   Gillette 7 o'clock  Sharp Edge,   Gillette Minora

Eryczek

Ja zasadniczo, nie miałem żadnych poglądów kiedy zaczynałem golić się tradycyjnie ale ustosunkuję się do pierwszej części Twojej wypowiedzi.
Kiedy golę się miękkim mydłem "amerykańskim" to wyrabiam je w tyglu, najczęściej pędzlem syntetycznym.
Ale kiedy golę się twardym mydłem tylu MWF czy DR Harris to nabijam je pędzlem z borsuka i wyrabiam pianę na twarzy.
Nie ma zatem u mnie ewolucji poglądów w tej materii, po prostu inne techniki wyrabiania piany mi pasują, przy goleniu różnymi mydłami.
  •  

hatake

Też zmienia mi się pogląd, ale w drugą stronę. Kiedyś pilnowałem by piana wychodziła cudowna, dodawałem wody po łyżeczce, wyrabiałem pianę tak długo aż każdy jeden pęcherzyk powietrza znikał, a teraz coraz mniej zwracam na to uwagę, jak mam chęć i czas wyrabiam na twarzy, jak mam chęć i czas wyrabiam w tyglu, mogę powiedzieć że teraz mam dobre mydła, a napewno na tyle by nie musieć wyrabiać idealnej piany. Wcześniej tak samo z przygotowaniem zarostu, wcześniej ciepła woda, mydło siarkowe, znów ciepła woda, preshave lub olejek.
A teraz myję twarz mydełkiem (teraz mam jakieś czarne z rossmana) potem ciepła woda, piana i efekt mam ten sam albo nawet lepszy. Moze to wynikać z faktu że skóra jest przyzwyczajona do żyletki co wcześniej na początkach nie miało miejsca. Z mydłami wcześniej miałem tak że co trzeci mój  wybór kończył się uczuleniem i paleniem twarzy po samym nałożeniu, a teraz nie pamiętam kiedy ostatnio jakieś mydło mnie nawet przypiekło. Więc raczej jestem na etapie że nie pilnuje ściśle określonych zasad nałożonych przez samego siebie dotyczących wyrabiania mydła lub przygotowania zarostu tylko robię tak jak mam ochotę i czas. I myślę że chyba najbardziej zdrowe podejście.
Razorock Mamba 70, King C Gillette,
Merkur  Progress, Rockwell 6C,
Muhle R41, Muhle R89,
Razorock German 37 Slant,

Kacper Nowak

Ewolucja jako taka w TG istnieje,
Pisało dużo osób o zmianie preferencji z latami doświadczeń. Ha pamiętam początki agresywnie i bardzo skutecznie, z latami okazało się że wszystkie maszynki golą, jedne tak inne inaczej, ale golą. Jak to mówią umiesz się golić to wszystkim się dobrze ogolisz.
  •  
    Za ten post podziękował: hatake

Milas

@Martinesku

Co do wyrabiania piany SYNTETYKIEM na twarzy i w tyglu to pełna zgoda, ale z borsukami (dobrymi) to moje poglądy ewoluowały dokładnie odwrotnie...

Co do mydeł to, to które jest dla kogoś dobre to jego wybór, ale generalnie to te tanie nie bez powodu nie są droższe...
Pozwolę sobie więc na  "zdanie odrębne" tzn. można się łudzić, można mieć nadzieję, można sobie wmawiać, można się pocieszać..., ale z gówna bata nie ukręcisz i mimo, że plask klocka niekiedy do złudzenia przypominać trzask bata to jednak to nie to samo  ;) 

  •  
    Za ten post podziękował: Arjuna

Martinesku

@Milas rozumiem co piszesz. Natomiast nie zgadzam się co do tego "gówna" i "pocieszania się", ponieważ nie jest źle. Stwierdzam jaka jest dla mnie realna różnica. Niewielka.
Tak naprawdę, to rozumiem ludzi, którzy drogie mydła kupują tylko i wyłącznie dla zapachu. 
Ja AS-y kupuję dla zapachu.

@Kacper Nowak w kwestii agresji. Myślę, że u mnie to było poszukiwanie dobrego golenia, początkowe zafascynowanie agresją utożsamiane ze skutecznością ustąpiło podejściu dobrego golenia
bez nieprzyjemnych wrażeń czy ryzyku zacięcia. Jest też aspekt tego czegoś trudnego do opisania co sprawia, że sięgamy po maszynkę A a nie B.
maszynki :  The Goodfellas' smile Syntesi Ti-Handle,   RazoRock Lupo 95 CC,   RazoRock Game Changer 1.05-P,   Maxwell June  Double Edge EX
blaszki👍:   Gillette King C,   Polsilver Super Iridium,   Polsilver vintage Arabka,   Gillette 7 o'clock  Sharp Edge,   Gillette Minora
  •  
    Za ten post podziękował: Arjuna

Ambroz

Na początku fascynacja borsukami, dzikami, aż ostatnie 2 lata używałem syntetyka. Teraz znowu mam powrót do dzików i borsuków.
Największy mój rozwój w TG to zrozumienie:
- żyletki nie są jednorazowe. Wystarczały mi na max 2 golenia. Potem zrozumiałem, że to nie wina żyletek tylko mojego zarostu
- nie mam idealnej żyletki, są tylko te co mnie podrażniają i nie podrażniają
- każda maszynka goli lepiej czy gorzej
- cena robi różnicę...
- jedno mydło to za mało
  •  
    Za ten post podziękował: Arjuna

Milas

@Martinesku
Może z tym "gównem" to trochę przesadziłem...

A co do mydeł to fajnie jak zapach nam się podoba, albo chociaż nie niepodoba,
ale jest jeszcze kilka składowych dobrego mydła np. wyrabiane piany, jakość i zachowanie piany, zmiękczanie zarostu, działanie na  skórę w trakcie i po (!), odczucia podczas golenia...

Z tymi "tanimi" to mam wrażenie, że ocena jest mocno ograniczona tzn. dało się zrobić pianę, dało się ogolić i "zapach" może być... ;)

  •  

Chmura

Fajny temat.

Ja zrozumiałem z czasem że
- Skóra w zależności od pory roku potrzebuje innego przygotowania / kosmetyków
- Brzytwa to najłagodniejsze narzędzie do golenia pozostawiające daleko w tyle jakikolwiek rodzaj żyletek zamontowanych w jakimkolwiek narzędziu
- Często sprzęt odczuwam zupełnie inaczej niż recenzent i tak np. Z0 (aka R41) goliłem się codziennie bez podrażnień i jakichkolwiek śladów agresji, a Featherem AS-D2 zaciąłem się mocniej niż czymkolwiek innym
- Kosmetyki także na każdej skórze działają inaczej i często moje odczucia odbiegają od słów recenzentów
- Tym samym fajnie poczytać recenzje, ale dopóki na mordzie nie spróbujesz = nie wiesz
  •  
    Za ten post podziękował: Maniacz

Milas

Wracając do ewolucji poglądów...

Ja zrozumiałem z czasem, że golenie - zwykła (raczej niecodzienna) czynność
może być codzienną (wręcz wyczekiwaną) przyjemnością!

 :beer2: 
  •  

Daras

Heh, u mnie TG , to prawie jak wyssane z mlekiem matki ;D Dziadek golił się brzytwą, ojciec golił się brzytwą a potem maszynkę. W wieku 14 lat zaczynałem golić się maszynką. A w wieku 40 lat przesiadłem się na brzytwy. Fascynacja? Tradycja? Nie wiem. Ale dobrze mi z tym.

dekanian

Ewolucja u mnie taka, że teraz mam swoje 3 ulubione mydła reszte się wyzbyłem. Testowałem ponad 10 rodzajów mydeł troche to trwało.

Jako minimalista wiedziałem, że muszę mieć max 3 produkty. Doczekałem się.

Następna ewolucja to taka, że przeszłem z szawetki na łagodniejszą brzytwę.

Kolejna to, że teraz mam dodatkowe 30min co drugi dzień rytuału na ,,wyczyszczenie głowy".

  •  

Daras

Cytat: dekanian w 20 Kwiecień 2026, 13:58:16przeszłem z szawetki na łagodniejszą brzytwę.
Można zapytać co to za wynalazek?
  •  

Wielblad

Ewolucja jest... mam wrażenie że związana bezpośrednio z nabywaniem doświadczenia/techniki we wszystkim... od trzymania maszynki/brzytwy przez kręcenie piany po przygotowanie zarostu...
Maszynki które kiedyś nie goliły, zaczęły golić. U mnie tak było z R89...
O goleniu brzytwą czy Kamisori nie wspomnę... mało jest połączeń maszynka/żyletka które zostawia skórę w tak dobrej kondycji jak po goleniu ostra brzytwa...
Jedyne do czego nie mogę się przekonać to maszynka z "amelinium"... próbuje co jakiś czas ale jakoś nie idzie, mam nadzieje że to też kiedyś się zmieni...  :beer:

...a minister golenia ostrzegał ???
  •  
    Za ten post podziękował: Arjuna

Daras

@Wielblad   Uchyl rąbka tqjemnicy z tym "amelinium"
  •