Recenzja maszynki Lambda Ares V2 z perspektywy osoby golącej tylko głowę.

Zaczęty przez Fronklon, 03 Kwiecień 2026, 12:35:31

Przeczytano 330 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Fronklon

Cześć!

Dzięki ogromnej uprzejmości kol. @Retroshaver mam przyjemność testować maszynkę od greckiej Lambdy, dokładniej: Aresa w wersji drugiej, wykonanego z polerowanego brązu. Rafale, łączę serdeczne pozdrowienia i wyrazy wdzięczności. 🙂

Postanowiłem popełnić krótki tekst ku uciesze forum, w którym postaram się po amatorsku zrecenzować ten sprzęcior - na wstępie po raz kolejny zaznaczę, że golę tylko głowę - twarzy nie tykam.

JAKOŚĆ WYKONANIA, PIERWSZE WRAŻENIA, OGÓLNY ODBIÓR

Maszynka jest typowym przedstawicielem segmentu premium i czuć to od pierwszego spojrzenia. Jakość wykonania jest absolutnie wzorowa i mówię to z perspektywy osoby, która naprawdę lubi z bliska przyjrzeć się sprzętowi. Polerka jest świetnej jakości, do samego spasowania elementów nie mam żadnych zastrzeżeń. O ile to, czy Ares się podoba czy nie jest kwestią indywidualną, tak nie można odmówić uroku stylistyce wzorowanej na greckich kolumnach. Smaczku dodaje logo subtelnie umieszczone w kilku miejscach. W kwestii jakości wykonania nie mogę powiedzieć o tej maszynce niczego negatywnego, natomiast warto napomknąć, że w tym przedziale cenowym nie ma prawa być inaczej (choć różnie z tym bywa w TG).

TRZYMANIE ŻYLETKI I JEJ STABILNOŚĆ

Tej kwestii postanowiłem poświęcić osobny podpunkt, warto się nad tym pochylić. Jeśli dla kogokolwiek z Was istotne jest mocne trzymanie żyletki, to Ares go nie zawiedzie. Myślę, że jest jeszcze lepiej niż w Hensonie i Yatesie. Jak ktoś ma problem z mikrodrganiami to tutaj ich nie uświadczy, dwa ogromne piny skutecznie o to zadbają. Poezja.

CZUCIE ŻYLETKI, WRAŻENIA Z GOLENIA - POZIOM AGRESJI I SKUTECZNOŚCI

Zdecydowanie nie nazwę Aresa sprzętem agresywnym - ciężko byłoby to zrobić mając na uwadze fakt, że ekspozycja żyletki jest neutralna a gap wynosi zaledwie 0.3mm. Mimo wszystko mamy do czynienia z otwartym grzebieniem, a to ma swoje konsekwencje. Ares jest naprawdę dokładny, pierwsze przejście po tygodniowym zaroście spowodowało, że na głowie już niewiele zostało. Mimo to czucie żyletki jest prawie żadne, a przynajmniej dzieje się tak przy dwóch pierwszych przejściach - przy kolejnych agresja nieco wzrasta. Na uwagę zasługuje niesamowita płynność golenia - porównywalna z Yatesem 921M. Żyletka nie hamuje nawet na mokrych poprawkach bez mydła. Konsekwencją otwartego grzebienia jest to, że golenie jest dość głębokie, dogoliłem się nim chyba nawet lepiej, niż R41. Mimo wszystko Ares nie jest maszynką z gatunku "Henson-like". Nie poleciłbym tutaj bycia nieuważnym, ciachnąć się jest dosyć łatwo, bo przy otwartym grzebieniu ten kontakt ostrza ze skórą jest jednak dużo bardziej wyraźny, niż gdy mamy do czynienia z maszynką z safety barem. Ares nie jest rzeźnikiem pokroju Leszego, ale nie jest też miziaczkiem pokroju Sarmaty lub Hensona. W kontekście czucia żyletki - stawiam go oczko niżej niż Yatesa 921M, za to oczko wyżej niż Henson z dwoma plusami. Często można mieć wrażenie, że maszynka nie goli, a mimo to zarost jest zbierany. Jeśli to komuś pasuje - to będzie zadowolony. Kształt głowicy jest mało optymalny do golenia głowy, spore wygięcie czapki powoduje, że nie jest tak prosto dostać się we wszystkie zakamarki. Chciałbym wspomnieć też o rączce, która mogłaby wydawać się raczej mało bezpieczna i na pierwszy rzut oka nie zapewnia pewnego chwytu, natomiast ręczę, że jest absolutnie inaczej. Wcięcia są na tyle głębokie, że nawet mokra ręka nie jest przeszkodą. Dodatkowo - niesamowicie stylowo wygląda. 😉

PODSUMOWANIE

Jeśli miałbym napisać krótko, to powiedziałbym po prostu, że to naprawdę fajny sprzęt o właściwościach typowych dla maszynek OC z małym gapem. Jest świetnie wykonany, wrażenia z golenia są bardzo przyjemne, efektem końcowym jest gładkie lico i... to tyle. Nie ma fajerwerków ani strzałów z armaty - trochę chciałbym tutaj nawiązać do opinii Pimpsa na temat tej maszynki. Jest po prostu fajnie. A chyba w mojej głowie oczekiwałem czegoś więcej, co oczywiście nie znaczy, że sprzęt jest zły - po prostu jest do bólu poprawny, bez efektu "wow". Kawał dobrej maszynki z wzorową jakością wykonania, wzorowym wyważeniem i genialną stylistyką.

Po raz kolejny bardzo dziękuję Rafałowi za możliwość wypróbowania sprzętu piekielnie trudno dostępnego i piekielnie drogiego. Jestem niesamowicie wdzięczny, po świętach Ares ładuje się do pudełka i wraca do prawowitego właściciela. Życzę Wam dobrego dnia. 🙂


judgebien

Czytałem wcześniej recenzje Rafała https://www.golarze.pl/index.php?topic=5134.0 i dobrze ze Twoja recenzja ma troche inną perspektywę ;) Miałem też tą maszynkę i też dzięki uprzejmości @Retroshaver. Dla mnie to bardzo dobra maszynka, jedynym minusem jest szybkie odrastanie zarostu, ale przy tak małym gapie to normalne. :beer2:
  •  

Łapacz z Sacramento

Nie wiem, czy w przypadku (klasycznych grabek) maszynek OC w ogóle można mówić o gapie, żyletka po prostu leży na ząbkach..
  •  

Monocero

Świetna recenzja maszynki, którą muszę sobie kupić.
(D.D)
  •  

lukassonek

Henson AL 13++ Black // T-1000 by @T800 // Razrock Cyber ++ // Razorock Hawk V2 Black // Artist Club SS Black ACS-NB // Muhle R89 Rosegold
  •  

Milas

Cytat: Łapacz z Sacramento w 03 Kwiecień 2026, 12:50:58Nie wiem, czy w przypadku (klasycznych grabek) maszynek OC w ogóle można mówić o gapie, żyletka po prostu leży na ząbkach..

Można mówić, gdyż ponieważ często i gęsto nie leży...

(chwycone pierwsze z brzegu ATT R2 i WR1 0,80)



  •  

Łapacz z Sacramento

Mówiłem o klasycznej OC typu grabki. To ATT na zdjęciach, czy te OC od Stando, a nawet Gillette New, nie są tymi klasycznymi, w przeciwieństwie do tej Lambdy. Mają grzebień  odsunięty od dekla, który pracuje jak powycinany CC.
  •  

Milas

To Gillette NEW (fotka) też nie jest klasyczną OC?
Leresche (z wyjątkiem #77) robiło tylko OC i blaszka też nie leży na zębach...
Człowiek całe życie się uczy ;-)


  •  

Łapacz z Sacramento

Nie bez kozery ma "NEW" w nazwie, w przeciwieństwie do Gillette OLD Type:



Jest tu jakiś gap?
  •  

Normad

Brzytwy ; Kamisori I Europejskie i Japonskie
Maszynki: Rocnel Sailor I Rex Konsul Prospector I Blackland-Blackbird - Brąz I Gillette Super Speed r1962 I Gillette Fatboy r1959
  •  

Konrad

@Fronklon dzięki, fajna recka. Widzę jednak pewną niespójność w tym opisie. Z jednej strony wskazujesz, że od strony wizualnej nic jej nie można zarzucić. Jest perfekcyjnie wykonana (cieszy oko), a dodatkowo co warto dodać, zapakowana jest w drewniane etui, którego mogą pozazdrościć inni producenci maszynek z wysokiej półki cenowej. Również pod względem efektywności podczas golenia jest super. Jest nieagresywna, bardzo skuteczna (co czuć już po pierwszym przejściu), "płynie" po zaroście i doskonale "trzyma" żyletkę. A jednak w podsumowaniu piszesz, że nie ma efektu "wow" (bez fajerwerków i strzałów z armaty  :) ). Co by ten efekt miało dać? Pytam z czystej ciekawości, absolutnie nie negując Twojego wrażenia z jej użytkowania.
Jedyne co odróżnia chłopców od mężczyzn to ceny ich zabawek.
  •  

Fronklon

Cytat: Konrad w 03 Kwiecień 2026, 17:49:49@Fronklon dzięki, fajna recka. Widzę jednak pewną niespójność w tym opisie. Z jednej strony wskazujesz, że od strony wizualnej nic jej nie można zarzucić. Jest perfekcyjnie wykonana (cieszy oko), a dodatkowo co warto dodać, zapakowana jest w drewniane etui, którego mogą pozazdrościć inni producenci maszynek z wysokiej półki cenowej. Również pod względem efektywności podczas golenia jest super. Jest nieagresywna, bardzo skuteczna (co czuć już po pierwszym przejściu), "płynie" po zaroście i doskonale "trzyma" żyletkę. A jednak w podsumowaniu piszesz, że nie ma efektu "wow" (bez fajerwerków i strzałów z armaty  :) ). Co by ten efekt miało dać? Pytam z czystej ciekawości, absolutnie nie negując Twojego wrażenia z jej użytkowania.


Trafna uwaga. Żebym był bardziej spójny w swojej wypowiedzi: goląc się maszynkami z segmentu high-end (za takie uważam m.in Hensona, Yatesa) w każdej z nich byłem w stanie zauważyć coś charakterystycznego tylko dla tego zadanego produktu. W Aresie tego nie czuję - brak mi lekko tej wyjątkowości, nie jest to maszynka "jedyna w swoim rodzaju" w kwestii odczuć podczas golenia. Po prostu do bólu poprawny, wzorowo wykonany sprzęt.
  •  

Marko99

Witam, świetna recenzja! Czy miał ktoś z was przyjemność testować Aresa i Athene, żeby porównać? Pozdrawiam serdecznie
  •