Dylematy poczatkującego

Zaczęty przez Monocero, 22 Marzec 2026, 10:31:57

Przeczytano 338 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Monocero

Podjęcie decyzji przejścia na Tradycyjne Golenie jest zazwyczaj wypadkową wielu czynników, niż tylko jednego. Dla każdego to inna motywacja. Najczęściej spotykane to: problemy skórne, oszczędność, moda, ekologia, skuteczność.

Dla ignoranta, który po prostu coś bezrefleksyjnie robi problem nie istnieje. Idzie do Rossmana, bierze z półki pierwszą lepszą maszynkę na żyletki, do tego żyletki i jakiś pędzel oraz krem/mydło i zaczyna.



Oczywiście rezultat może być jeden i jest oczywisty. Po tygodniu zakupiony zestaw idzie w odstawkę i para poleciała w gwizdek.

Osoby świadome podejmowanych przez siebie decyzji, zanim się zdecydują na jakąś istotną zmianę w swoim życiu, zazwyczaj badają grunt pod ta zmianę. To pułapka drugiego stopnia, bo jak osoba nie w temacie zacznie się wbijać i rozkminiać rodzaje maszynek, żyletek, pędzli i składy mydeł czy kremów to może uznać, że w sumie to nie dla niej i zostaje przy systemowce Gillette i puszce żelu.

W celu zoptymalizowania dokonania wyboru (nie pisze właściwego), który będzie poprawnym start upem, przedstawiam poniżej kilka wskazówek.

1. MASZYNKA

Maszynek do tradycyjnego golenia jest kilka zasadniczych rodzai, które klasyfikujemy ze względu na konstrukcje jak i materiał wykonania. Zdecydowanie w celu NAUKI GOLENIA należy odpuścić maszynki wykonane z aluminium. Nie to, że są to złe maszynki ale warte są użytkowania dopiero po opanowaniu techniki. Aluminiowe maszynki są lekkie i specyficzne w prowadzeniu ostrza przy skórze.

Tak samo moim zdaniem, ma się sprawa z maszynkami z głowicami TTO. Są to z reguły lekkie głowice, bardzo wygodne i skuteczne jeśli ma się opanowaną technikę golenia.



Na pierwsza maszynkę zalecam klasyczną maszynkę 3 częściową, najlepiej znaną i popularną, żeby mieć później odniesienie jeśli będzie zbyt łagodna lub zbyt agresywna. Ważne jest, żeby właściwości tej maszynki były w każdym modelu powtarzalne, a nie jak często bywa z podróbkami każdy egzemplarz ma inna charakterystykę.

Dobrym start upem jest w zasadzie chyba ikona TG, maszynka Muhle r89. Jest to chyba najpopularniejsza maszynka do golenia, ma akceptowalną cenę, dobre wykonanie. Idealnie nadaje się do nauki golenia. Bez problemu można ja odsprzedać z mała strata wartości.



Głowna zaleta tej maszynki jest jej popularność i możliwość się do jej właściwości odniesienia, co na początku swojej drogi TG będzie kluczowe.

Często stawiacie pytanie czy nie lepiej kupić maszynkę regulowaną i się na niej uczyć. Odpowiadam zawsze tak samo, to zależy od waszej samodyscypliny. Regulacja w fazie nauki golenia jest sprytna pułapką dla świadomości nowego Golarza. Zamiast się skupiać na opanowaniu techniki i eliminacji błędów jak i wprawianiu ręki i twarzy często mając taką możliwość, co jest zupełnie naturalne wybieramy wtedy drogę na skróty i zaczynamy bawić się regulacją. Efekt jest zawsze taki, że tracimy zapal w przekonaniu, że w zasadzie wszystko już zostało sprawdzone.     

2. ŻYLETKI

Z żyletkami sprawa jest dużo trudniejsza i tu nie ma innej drogi jak na zasadzie prób. Żyletkę dopasowuje się do swojego zarostu i skory i ta sama żyletka dla jednego może być idealna, a drugi nią będzie czyścił akwarium. Najwygodniej jest kupić jakiś zestaw startowy w postaci MIXu rożnych zyletek.



Jeśli nie mix to kupcie jakieś popularne żyletki posiadające dość neutralne opinie, żeby po prostu mieć jakiś punkt odniesienia, np. Zielone ASTRY.

Przestrzegam przed sugerowaniem się zasadą, że im ostrzejsza żyletka tym lepsza i kupowanie od razu np. London Bridge albo Feather. Nie dla każdego rodzaju zarostu i skóry bardzo ostra żyletka jest optymalna. Na późniejszym etapie wtajemniczenia dobór i testowanie żyletek będzie sprawiało wam największa frajdę.

Żyletka jest chyba częścią TG na która działa najwięcej zmiennych. Ta sama żyletka może mieć zupełnie inna charakterystykę w rożnych maszynkach  ;)

3. PĘDZEL

Często pomijany na początku, a moim zdaniem bardzo ważny element wyposażenia i golenia podczas nauki. Nie zalecam skupiać się na początku na roztrząsaniu właściwości pędzla ze względu na jego włos. Bez względu na to czy kupicie pędzel ze szczeciny, włosia borsuka czy syntetyka, istotne jest żebyście kupili pędzel DOBRY.



Zakup marketowego ogryzka typu Wilkinson na próbę jest wyrzuceniem kasy i prosta droga do zniechęcenia. Wasze pierwsze golenie maszynka na żyletki nie będzie proste więc ważne, żeby sobie nie utrudniać i przygotować maksymalnie dobrze ten zarost do zgolenia. Pędzlem typu ogryzek tego nie zrobicie.

Polecam pochylić się nad tym wyborem i zakupić pędzel gwarantujący odpowiedni masaż twarzy i zruszenie przylegającego do skory zarostu.

3. KREM/MYDŁO

Tu można na pierwszy raz śmiało zaoszczędzić :) i kupić najzwyklejszy krem LIDER lub WARS. Łatwo się z nich wyrabia pianę, są przewidywalne i bez grymasu twarzy można je wyrzucić.

Jeśli chcecie jednak zacząć bardziej profesjonalnie to w marketach nie znajdziecie nic wartego wykorzystania i tu powinniście zdać się na sklepy internetowe. 

4. WODA PO GOLENIU

Ostatnim elementem jest dezynfekcja i nawilżenie twarzy. Do tego właśnie służy woda po goleniu nie mylić z wodą kolońska. Całkiem prawdopodobne, że wasze pierwsze kroki będą skutkowały miejscowo przegoleniami lub nawet kilkoma zacięciami dlatego na początek wybierajcie wody po goleniu z jak najmniejszą zawartością alkoholu.  :D

5. PODSUMOWANIE

Wymienione powyżej zalecenia to luźne sugestie wynikłe z doświadczenia. Na forum jest wielu pasjonatów, którzy chętnie każdej osobie początkującej udziela merytorycznego wsparcia. Dodatkowo na forum funkcjonuje bazarek, na którym można dokonać zakupu czy sprzedaży rożnych elementów wyposażenia goleniowego.
(D.D)

Łapacz z Sacramento

89ka to świetny wybór na początek, tyle że sugerowałbym kupno samej głowicy, i osobno (najlepiej za jednym zakupem) jakiejś rączki ze stali nierdzewnej (np. ikon). Wyjdzie niewiele drożej, a rączki od Mühle są fatalne (śliskie) i też delikwent może się zrazić. I Wars też jak najbardziej, a Lider to może ekhm, potem.
  •  
    Za ten post podziękował: Monocero

Konrad

Chyba wiele osób przeszło podobną drogę, sam też w pewnnym momencie zdecydowałem się na zakup R89. Nasz "związek" trwał dość krótko, ale wiele osób może poprzestać na tej maszynce. Wszystko zależy od indywidualnych preferencji.
W moim przypadku zakup kremu Lider to było totalne nieporozumienie. Chyba nigdy wcześniej, ani też później, nie spotkałem się z produktem o tak kiepskich parametrach. Nawet nie chodzi o jakość piany, ile o sam zapach (czysto chemiczny), a przede wszystkim efekt całkowitego wysyszenia skóry. Ja jeszcze dodałbym na początek drogi z TG jakiś balsam po goleniu, zwłaszcza dla osób o wrażliwej cerze. Wiadomo, że wówczas popełniamy błędy i o podrażnienia nietrudno.
Jedyne co odróżnia chłopców od mężczyzn to ceny ich zabawek.
  •  
    Za ten post podziękował: Monocero

MacGyver

Dodałbym jeszcze punkt w poradniku, że na całe szczęście nie ma jednego - obiektywnie lepszego niż inny - startu. Ja zaczynałem od Rockwella 6C na wymienne płytki i też było okej.

Gdybym zaczął od obecnie posiadanej 3ONE6 - też byłoby okej.

I jestem w stanie się założyć, że istnieje cały zbiór maszynek, które będą odpowiednie dla początkującego i jako te pierwsze, wspominane będą dobrze. Podejrzewam, że najlepszą poradą będzie tu polecanie nie konkretnego modelu, a po prostu maszynki łagodnej.
Co do Lidera, to nie zrażajcie się, początkujący Koledzy, krytycznymi opiniami, bo - jak opinie - każdy ma swoją; jak skóra - każda reaguje inaczej. U mnie Lider działa, nie wysusza, a zapach- kolońsko-fryzjerski bardzo lubię.

Pamiętam, że kiedy przechodziłem z jednorazówek i puszek natknąłem się na takie opinie, że "cokolwiek będzie o wiele lepsze" niż żele i pianki - nawet najtańszy krem". Uważam, że ta zasada jest prawdziwa. Była kiedyś i jest obecnie.

Tym, co ja doradziłbym w pierwszej kolejności są: spokój i ostrożność: techniki uczcie się powoli, żeby się nie zrazić. TG nie jest trudne, ale warto zainwestować czas w naukę techniki i poznać swoją twarz, skórę.
Powodzenia  :hello2:
𝓑𝓻𝓾𝓽𝓪𝓵 - 𝔃𝓪𝓹𝓪𝓬𝓱 𝓹𝓻𝓪𝔀𝓭𝔃𝓲𝔀𝓮𝓰𝓸 𝓶𝓮̨𝔃̇𝓬𝔃𝔂𝔃𝓷𝔂.
  •  
    Za ten post podziękował: Monocero

Konrad

Jak zawsze opinia o danym produkcie jest czysto subiektywna, z drugiej strony może być jednak obiektywna. U Ciebie Lider się sprawdził, u mnie wręcz przeciwnie. Podobnie będzie zapewne z większością produktów. Dlatego warto poznać różne opinie, które i tak nie zastąpią faktycznej weryfikacji na własnej skórze. 
Jedyne co odróżnia chłopców od mężczyzn to ceny ich zabawek.
  •  

nitro87

Wilkinson motylek się też dobrze sprawdzi moim zdaniem. Ja próbowałem W11 w młodości i pociety byłem strasznie😅(oczywiście z Liderem)
  •