Muhle R89 J80 - edycja limitowana

Zaczęty przez Axelf, 10 Grudzień 2025, 19:46:23

Przeczytano 2 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Axelf

Golarze,
Długo się zastanawiałem czy pisać tę recenzję gdyż ten sprzęt ma tyle samo zwolenników co wrogów. Sam mam ambiwalentne podejście do tej maszynki ale o tym później.

Po zakupie dostajemy kartonik z  krótką historią marki.





W środku mamy maszynkę tak popularną, że można ją narysować z pamięci oraz żyletkę, która idealnie nadaje się do skrobaka szyb w akwarium gdyż do mojej twarzy ona pasuje jak paleta farb dla niewidomego.







Żyletka leży idealnie równo po obu stronach (co jest jej ogromną zaletą gdyż nierówna ekspozycja była moim powodem do nienawiści tego sprzętu). Miałem zawsze pełno podrażnień przez to... Robiłem podejścia do r89 od 2011 roku i zawsze wracałem do r41. Ten egzemplarz akurat się ze mną dogaduje. Goli mnie dobrze, nie podrażnia i co najważniejsze jest to golenie powtarzalne. Czy jest lepsze niż r41? I tak i nie. Jeśli ktoś lubi być ogolony tak, że jak przyłoży watę i nic się nie haczy to niech bierze r41 (pod warunkiem, że ma twardy zarost). Jeśli ktoś chce się golić dziennie by schludnie wyglądać bez zbędnego doktoryzowania się czy to pn czy pn+ czy bbs itp. To niech bierze ten sprzęt. Ja nie osiągam efektu r41 ale przy r41 moja skóra jest blada i cienka jak pergamin, o reaktywności nie wspomnę. Tutaj po goleniu nakładam balsam i wypad z łazienki. Wizualnie efekt podobny.

Zatem czy warto?
Jeśli chcesz mieć drogi czytelniku maszynkę limitowaną, wykonaną ze stali 316l, perfekcyjnie wykonaną jak na Muhle przystało to nie ma co się zastanawiać. Za tę cenę mamy Merkura 34 inox wiadomo jak i w jaki sposób wykonanego. Tu mamy legendę w wersji dożywotniej.

W niemieckim sklepie Muhle już nie ma tych maszynek (dostałem info na maila) więc można dostać je jedynie w naszych kilku sklepach.

Jeśli jednak szkoda Ci kasy na ten sprzęt to zostań przy wersji zwykłej, która wcale nie ustępuje jakoscią wersji stalowej.
Robiłem parę testów na moich starych r89:
-Trzymałem kombinierkami gwint maszynki i waliłem młotkiem po czapce jak szalony i gwint nie odpadł. Próbowałem go wyrwać i nie dało się. Dopiero w imadle waląc z całej siły gwint się polużnił ale dalej szło dokręcić. Chrom z czapki nie odpadł, nawet nie było wielkich rys.
-Innym razem potraktowłem maszynkę palnikiem 1300° i po roztopieniu czapki została mosiężna śruba.
Zatem mamy mosiężną śrubę w czapce i mosiężny gwint w rączce. Czyli jest to porządny sprzęt który może posłużyć nawet do końca życia.

Ja wybrałem stal ze względu na dokładność wykonanie co wpływa na ekspozycję żyletki.

Have a nice shave :shaving:

Łapacz z Sacramento

Sprzedałeś ją dwa m-ce temu, to tak z pamięci recka, czy kupiłeś znowu?
  •  

Axelf

Kupiona na bf🫡
@AdamS to fajnie podsumował, że różnymi mydłami można wykrzesać więcej lub mniej z danej maszynki. Akurat przy kremie do golenia Nivea r89 goli mnie lepiej niż np. Mydło Muhke lub Proraso
  •  

AdamS

@Axelf prawdziwy test maszynki i żyletki, to jak mój dziadek robił, +na sucho".
Jak nie rwie zarostu to OK :laugh2:
  •  

Axelf

Robiłem już kiedyś ten test Fatipem ale wtedy żyletka była ostra a Twój hardcorowy dziadek brał tępą😎 więc inne doznania :shaving:
  •  

Retroshaver

@Axelf
Ależ pięknie wydana jest ta maszynka.
Niemiecki minimalizm nawiązujący do "wyrobów" Panów z firmy Kraftwerk.
Samo pudełko jest przepiękne o reszcie nawet nie wspomnę.
Jeżeli goli jak wygląda to  :bow:

Axelf

@Retroshaver jeśli r89 goli Cię w stopniu 9/10 to tutaj można dać oczko wyżej. Podobny zabieg jak przy Muhle r41gs czyli grubsze piny i żyletka leży super równo i sztywno.
Ok. 2 tygodnie się jej uczyłem  by być dogolonym a nie pokaleczonym gdyż od zawsze walczyłem z r89😉
  •  

Retroshaver

Czyli wejście w stal bardz odobrze zrobiło tym modelom.
O zaletach R41 w stali (GS) trochę rozmawialiśmy ;)

Axelf

Tu jest identyczna sytuacja.
Miałem ten model kilka miesięcy temu ale nie miałem cierpliwości się przyzwyczajać bo tu trochę dłużej to trwa niestety. Ale ciągle mi to nie dawało spokoju i kupiłem ją ponownie w lepszej cenie.
Ja golę się tylko na 1 przejście więc muszę mieć idealną ekspozycję by zawsze ciąć zarost tak samo. W mojej znalowej r89 z jednej strony żyketka wychodziła na mniej a z drugie bardziej więc to schowaną stroną nie potrafiłem dogolić szyji i potem dociskałem, naciągałem a ostatecznie papierki kleiłem. Tu tego nie ma, zakładasz żyletkę na ślepo, jak nie chce wejść to czapka ją przyklapnie i siedzi sztywno bez drgań

Łapacz z Sacramento

Cytat: AxelfRobiłem parę testów na moich starych r89:
-Trzymałem kombinierkami gwint maszynki i waliłem młotkiem po czapce jak szalony i gwint nie odpadł. Próbowałem go wyrwać i nie dało się. Dopiero w imadle waląc z całej siły gwint się polużnił ale dalej szło dokręcić. Chrom z czapki nie odpadł, nawet nie było wielkich rys.
-Innym razem potraktowłem maszynkę palnikiem 1300° i po roztopieniu czapki została mosiężna śruba.
Zatem mamy mosiężną śrubę w czapce i mosiężny gwint w rączce.

No to jest pocieszające, choć też brzmi trochę niewiarygodnie, w świetle tego co kolega tu kiedyś pokazał.
No ale przynajmniej mamy zawodnika który przetestował to empirycznie, faktycznie to zakotwienie śruby w ZnAlu tak wygląda?

Cytat: Błażej w 28 Czerwiec 2024, 21:17:20Ta kropka "kleju" nie wygląda solidnie. Trzyma się się w większości na ocynku/chromie (nie wiem).

  •  

Axelf

Nie mam pojęcia czemu na tej fotce śruba odpadła🤕

W EJ DE89 to mi gwint się zużył bo był ze znalu, w Merkurze gwinty odpadały a w Fatipie pomogłe szczypcami🙂 Muhle jak na razie mnie jeszcze nie zawiodło.
  •  

AdamS

Taki przypadek nawet 1%, to przy czasie amortyzacji użytkowania jakie to ma znaczenie.
Jak trafi na Ciebie to loteria ale małopradopodobna.
  •  

Łapacz z Sacramento

Myślałem, że to czapkę Muhle tak torturowałeś (przynajmniej tak napisałeś) ze stopieniem do śruby włącznie. Śruba ze ZnAlu była w starych, teraz jest mosiężna w ZnAlu. Wnioskowanie o ZnAl-owych głowicach (jak w zwykłych 89-kach) na podstawie wytrzymałości Fatipów (mosiężnych bodajże), to chyba nie zbyt dobry pomysł... Coś cię fantazja ponosi ;)
  •  

Axelf

Głowice w fatipie są mosiężne ale śruba i bolce w czapce są tak lekko zgrzane, że jak się postarasz to ułamiesz przyvsamej dupie.

W EJ głowica jest znalowa i śruba też więc można ją łatwiej zużyć przez odkręcanie oraz pewnie łatwiej ją urwać.
Katowałem kilka głowic Muhle i żadna mosiężna śruba mi nie odpadła. Jedynie jak się ją podgrzało palnikiem to powstał fajny placek. Jak odbijesz sobie formę z 2zł to uzyskasz idealny żeton do koszyka z biedry a mosiężba śruba co zostanie możesz mieć jako brekoczek do kluczy😅
  •  

Łapacz z Sacramento

Tak faktycznie wyglądała ta śruba z Muhle jak na tym zdjęciu? Czy może w deklu też jest jakaś płytka zatopiona w ZnAlu, z którą śruba jest jakoś zgrzana/sklejona?
  •