Merkur 23 inox

Zaczęty przez Axelf, 23 Październik 2025, 18:12:08

Przeczytano 3 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Akatovskyyy

Mógłbym zrozumieć takie defekty, gdyby maszynka miała już swoje lata. W nowej maszynce za tyle pieniędzy jest to wręcz niedopuszczalne. Tworzenie z nowej maszynki looku vintage, bo na linii nie chciało im się trzymać wysokiego standardu wyrobu, to śmiech na sali.
Akurat po Merkurze można się spodziewać takich jaj. Na pierwszy rzut oka produkt wydaje się okej, a jak się przyjrzysz, to czar pryska.

Axelf

Kolejna sprawa maszynki Merkura mają ponad 100lat tradycji zatem producent robi je trochę w takim retro designie. Jak ktoś chce mieć świecącą jak psie jajka to kupuje znalową wersję S czyt. posrebrzaną. Wersja Gold też ładnie wygląda a nawet zwykła chromowana. Tu chodzi o właściwości materiału, stal to stal i nic tego nie zmieni. Satynowa stal jest dla mnie wizualnie odpychająca dlatego wszystkie maszynki poleruję. Ta jest jedyna jaką sprzedałem w orginalnej formie gdyż nawet EJ316 polerowanego sprzedałem koledze @schizm
  •  

Giuseppe

Cytat: Axelf w 31 Październik 2025, 10:50:36Kolejna sprawa maszynki Merkura mają ponad 100lat tradycji zatem producent robi je trochę w takim retro designie. Jak ktoś chce mieć świecącą jak psie jajka to kupuje znalową wersję S czyt. posrebrzaną. Wersja Gold też ładnie wygląda a nawet zwykła chromowana. Tu chodzi o właściwości materiału, stal to stal i nic tego nie zmieni. Satynowa stal jest dla mnie wizualnie odpychająca dlatego wszystkie maszynki poleruję. Ta jest jedyna jaką sprzedałem w orginalnej formie gdyż nawet EJ316 polerowanego sprzedałem koledze @schizm
Kluczową kwestią dla mnie są wady techniczne.
Estetyka ma znaczenie tylko do pewnego stopnia... ostrza, które nie są idealnie wyrównane i mają różne odstępy po obu stronach, robią ogromną różnicę.
Rozumiem chęć zachowania tradycji sprzed 100 lat, ale w takim razie zostaw mi też cenę, jaką żądałbyś za tę maszynkę 100 lat temu — w przeciwnym razie przynajmniej wady trzeba wyeliminować  :beer:
  •  

Axelf

Cena wynika praktycznie z Marki. Pamiętam pierwszą wersje Muhle rocca to jakościowo była wykonana jak Merkur. Dopiero najnowszy wypust wygląda jak wygląda. Coś czuję, że Merkur wypuścił ten model na próbę by zbierać skargi od klientów i poprawić ewentualne defekty wizualne.
  •  

Giuseppe

Więc jesteśmy 'królikami' doświadczalnymi, które płacą, zamiast być opłacanymi za testowanie. 8)
  •  

Axelf

Obawiam się, że nie tylko w tym modelu

Scalony post: 31 Październik 2025, 12:53:50
-Muhle r89 na początku lat 2008-2009 - brak chromu w otowach głowicy na bolce trzymające ostrze, przebarwienia na czapce
-Muhle rocca v1 - odpadające piny trzymające żyletkę, odpadający bolec z gwintem
-Muhle r41gs v1 - problemy z krzywizną głowicy,  żyletka krzywo siedziała i raniła jak cholera
-Merkur 34c 2004 - łuszcząca się powłoka, żyletka krzywo leżała
-Merkur 33c 2006 - Łuszcząca się powłoka
-Fatip kilka modeli - krzywo leżąca żyletka, niedociągnięcia głowicy
-Merkur 23inox - niedociągnięcia na głowicy
-Merkur 34 inox - niedociągnięcia głowicy
-Edwin Jagger de89 2008- po 2 latach zużył się gwint w bolcu

Można by długo jeszcze wymieniać ;)
  •  

Mariusz888

Cytat: Axelf w 31 Październik 2025, 10:50:36producent robi je trochę w takim retro designie. Jak ktoś chce mieć świecącą jak psie jajka to kupuje znalową wersję S czyt. posrebrzaną.
Tutaj się jednak nie zgodzę. Wiele produktów sprzed tych przysłowiowych 100 lat jest często lepiej i solidniej wykonana niż dzisiejsze odpowiedniki które mają być właśnie reedycjami. Druga sprawa, to że look nie musi przekładać się na jakość wykonania - jak nie ma być świecąca to niech ją ładnie zsatynują. Prosta sprawa. Ale prosta teoretycznie bo satynowanie to znowu koszty i czas (czyli też koszty). Mam Progressa znalowego i mega mi ta maszynka pasuje - ale mam świadomość, że to jest maszynka regulowana za trzy stówki - jak miałbym dać za niego np 1300 i miał takie defekty wizualne to dla mnie byłoby to nie do przyjęcia. Wg mnie skoro dobrze idzie im odlewanie znalu, to albo trzeba przy tym pozostać, albo tak opanować lanie inoxa, żeby jakość była porównywalna (i adekwatna do ceny). A jak nie umieją tak odlać, to niech skrawają CNC. 640zł za maszynkę ze stali to już nie jest mało. Za TGS Styletto V2 płaciłem 399zł i obrobiona jest tak, że z której strony by jej nie oglądać to mucha nie siada.
  •  

Axelf

Ciekawi mnie jedna rzecz, mianowicie model Merkur bodajże 11C to jest wersja 34C z open comb. Miała stalową płytkę dolną. Ciekawe, że skoro kiedyś potrafili robić w stali, przeszli na znal i teraz bawią się w odlewnictwo. Ta 11C była pięknie wykonana ale cholera wie czemu zniknęła. Tak samo nie czaję czemu Merkur robi dekle do maszynek ZnAlowe a rączki i doły głowic z mosiądzu. Przecież obróbka mosiądzu i lut twardy pręta gwintowanego bądź nawet wykonanie go na cnc nie jest jakimś SciFi w tych czasach. No chyba, że Merkur nadal robi na maszynach co mają 120lat to sory nie było tematu

Scalony post: 31 Październik 2025, 13:08:10
Przez takie podejście powstały takie cuda



Mam tę maszynkę od 2002 roku i ciągle wygląda jak nowa i działa do dziś
  •  

ShaveManiac

Cytat: Mariusz888 w 31 Październik 2025, 12:57:58Tutaj się jednak nie zgodzę. Wiele produktów sprzed tych przysłowiowych 100 lat jest często lepiej i solidniej wykonana niż dzisiejsze odpowiedniki które mają być właśnie reedycjami. Druga sprawa, to że look nie musi przekładać się na jakość wykonania - jak nie ma być świecąca to niech ją ładnie zsatynują. Prosta sprawa. Ale prosta teoretycznie bo satynowanie to znowu koszty i czas (czyli też koszty). Mam Progressa znalowego i mega mi ta maszynka pasuje - ale mam świadomość, że to jest maszynka regulowana za trzy stówki - jak miałbym dać za niego np 1300 i miał takie defekty wizualne to dla mnie byłoby to nie do przyjęcia. Wg mnie skoro dobrze idzie im odlewanie znalu, to albo trzeba przy tym pozostać, albo tak opanować lanie inoxa, żeby jakość była porównywalna (i adekwatna do ceny). A jak nie umieją tak odlać, to niech skrawają CNC. 640zł za maszynkę ze stali to już nie jest mało. Za TGS Styletto V2 płaciłem 399zł i obrobiona jest tak, że z której strony by jej nie oglądać to mucha nie siada.

Mam tez styletto v2 i mogłaby byc lepiej wypolerowana.
  •  

Axelf

W każdej maszynce znajdziemy jakieś defekty. Maszynki nie są biżuterią i mają nam służyć a nie błyszczeć na półeczce dlatego można kupować jakie drogie modele a zawsze będzie defekt prosty przykład moja ukochana Muhle r41GS. Pięknie wypolerowana itp. W rzeczywistości rączka wydmuszka pusta w środku złożona z 3 różnych elementów. Jak poświecimy latarką w głąb gwintu ujrzymy klej epoksydowy czarny, którym to łączyli. W wersjach znalowych jest mosiądz w środku a tu klej. Sprzedałem 4 r41gs i zawsze jest ten klej w rączce i producent nie wpadł na pomysł by coś innego wymyśleć. Bo to ma działać a nie by ktoś w gwincie szukał złota.
  •  

Mariusz888

Cytat: ShaveManiac w 31 Październik 2025, 13:11:00Mam tez styletto v2 i mogłaby byc lepiej wypolerowana.
Ja nie napisałem, że nie mogła by być lepiej wypolerowana, ale (przynajmniej u siebie) nie mam się do czego przyczepić. I weźmy pod uwagę że kosztuje 400zł vs 640zł - to jest 62,% ceny Merkura a to jest jednak bardzo znacząca różnica w cenie. Jakby Styletto sprzedawać po 1400zł to dałoby się go nawet wypolerować na poziomie jubilerskim pewnie.
  •  

Retroshaver

Co by nie pisać w wątku to pasjonaci marki do której się zaliczam i tak kupię wspomniane modele, mimo drobnych niedoskonałości w obróbce.
Model stalowy 34ki właśnie do mnie ,,nadpływa" i pewnie będzie skupię się na wrażeniach z samego golenia niż szukania mikro wgłębień w materiale ;)
Poza tym sam wypust tj. okolicznościowe opakowanie, skórzane etui robi pozytywny odbiór tej maszynki. Tak w sumie można kupić RR Goat, która pewnie będzie wykonana nieco lepiej i dostaniemy ją w cienkim, kartonowym pudełeczku :)
Zależy czego oczekujemy.

Mariusz888

@Retroshaver - ale nie powiesz mi, że nie byłbyś pasjonatem marki, gdyby Merkur robił to dokładniej ;) Ja nie mam nic przeciwko marce Merkur. Tylko konkurencja jest na rynku dzisiaj duża i fajnie byłoby właśnie by o tym dziedzictwie i historii marki świadczyła też solidność i wykonanie, a nie tylko data założenia i że nadal sprzedają produkty. Co do wgniotek, to tutaj nie dam się przekonać - wgniotka to wgniotka i nie wynika z projektu tylko niedoskonałości procesu produkcji. Co więcej w znalach tych wgniotek nie widać czyli sam producent to potrafi. I jako miłośnik marki gdybyś był dyrektorem Merkura - skoro widać te ślady to nie próbowałbyś czegoś z tym zrobić? :) Ja nie mam nic przeciwko klimatowi czy look'owi vintage, ale jak pisałem - te stare rzeczy to są wykonane super.

Na Rasoi są w recenzji użytkownika dodane takie foty:





i klimat klimatem, ale średnio to wygląda. Myślałem że to jeden egzemplarz jest taki, ale jak się pobada temat, to właśnie problem jest znaleźć jeden co taki nie jest...
  •  

Axelf

Nawet fatip nie robił takich bubli jak to na zdjęciu
  •  

Owocagrestu

O ile w 23c dość słabe wykonanie można przymknąć oko ze względu na cenę tak powyższe zdjęcie to 34c ze stali i takie dziadostwo jest nie do przyjęcia.
  •