Lambda Ares v2

Zaczęty przez Retroshaver, 13 Styczeń 2025, 15:42:19

Przeczytano 2 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Retroshaver

.
SOTD 12/01/2025

Razor: Lambda Ares v2 🇬🇷
Blade: Derby Extra "Green" 🇹🇷
Brush: Zenith K Kotibe
Soap: D.R. Harris Sandalwood 🇬🇧
AS: Cologne Oryginal by Pan Drwal 🇵🇱



Miało być małe porównanie Merkur Progress Original vs Merkur Progress xxxxx upgrade, ale moje odczucia co do golenia zmodyfikowanym Progressem będą opisane innym razem. Mam nadzieję, że zrozumiesz @Wielki Ojciec. Z góry dzięki za wyrozumiałość.

W dzisiejszym odcinku pierwsze odczucia po goleniu nowym nabytkiem w postaci Lambda Ares v2. Miało być normalnie żyletka referencyjna w postaci Treet Carbon "Black Beauty" lub BIC Chrome Platinum, ale Instagramowa znajomość w postaci "aliens_station" zainspirowała mnie do małego wyzwania, które rzuciłem Aresowi na wejściu.

Wspomniany "aliens_station" zaproponował abym użył do golenia najgorszej żyletki jaka przyjdzie mi w pierwszej chwili na myśl i wykonał nią golenie testowe. Na początku odrzuciłem ten pomysł, ponieważ nie chciałem psuć sobie pierwszego wrażenia z golenia nowym nabytkiem, które na pewno pozostanie w pamięci i nie będzie należało do przyjemnych.
Dlaczego? Derby Extra to żyletka, która od zawsze nie dogaduje się z mom zarostem i z moją twarzą. Po goleniu tą blaszką moja twarz zawsze przechodziła katusze, a po całym procesie wszędzie były mikro zacięcia oraz efekt przegolenia bez nadmiernej ilości poprawek w jednym sektorze twarzy.
Podzieliłem się swoimi obawami, ale otrzymałem krótką odpowiedź "Trust me, you will be pleased and surprised." (tłumaczenie: Zaufaj mi, będziesz zadowolony i zaskoczony). Pomyślałem ... Ok Ares, skoro jesteś Bogiem wojny zobaczymy jak wyjdziesz z tej opresji ... a właściwie jak wyjdzie z tej opresji moja twarz :)

Zarost przygotowany i zmiękczony poprzez nałożenie czerwonego Proraso oraz (po dobrych kilku minutach) przyłożenie gorącego ręcznika na twarz. Lubię stosować ręcznik bo nie tylko zmiękcza zarost, ale też wspaniale odpręża przed goleniem. Do golenia postanowiłem użyć D.R. Harris ponieważ to mydło wróciło do łask w wielkim stylu. Klasyczne produkty takie jak D.R. Harris, TOBS czy Tabac obdarowują mnie pianą, w której każdy parametr stoi na bardzo wysokim poziomie i spełnia moje wszystkie oczekiwania.

Powiem Wam szczerze, że ostatnio takie podekscytowanie przed goleniem wystąpiło u mnie dobrych 8 lat temu, kiedy to po raz pierwszy stanąłem do "tańca" z R41. Pędzel nabity twarz przygotowana więc zaczynamy. Po namydleniu twarzy Ares wylądował w ręku i tu pierwsze pozytywne zaskoczenie. Bałem się, że rączka o co prawda pięknych walorach estetycznych nie będzie zbyt dobrze chwytna i podczas golenia może wymykać się spod palców. Wyżłobienia są jednak na tyle głębokie i przemyślane, że rączka pewnie spoczywa między palcami. Rowki w rączce są bardzo dobrze zdefiniowane i wyczuwalne po palcem. Pierwszych kilka pociągnięć nakreśliło charakterystykę maszynki i zaprezentowało jej walory, ale musiałem uzyskać finalne potwierdzenie podczas golenia pod włos. Pierwsze przejście zakończyło się bez żadnego zacięcia i z zerowymi podrażnieniami!
To był dla mnie mały szok bo zazwyczaj w tym momencie miałem ochotę zakończyć golenie żyletką Derby Extra na pokładzie. Niejednokrotnie po pierwszym przejściu byłem zmuszony zamienić żyletkę aby spokojnie i bez wielkiego spustoszenia na twarzy zakończyć golenie. Tym razem było inaczej i zapowiadało finalne przejście z zieloną Derby na pokładzie.

Do drugiego przejścia delikatnie rozrzedziłem mydło aby uzyskać większą śliskość, kosztem delikatnego spadku innych parametrów piany. Praca pod włos okazała się przyjemnością zważywszy na to, że cały na pokładzie Aresa znajdowała się żyletka, której praca pod włos w niektórych maszynkach była dla mnie nie do przyjęcia. Pod koniec drugiego przejścia zauważyłem dwa małe punkciki. Jeden pod wąsem, drugi na podbródku. Były to jednak na tyle drobne zacięcia, że nie odczułem ich obecności i spokojnie dokończyłem drugie przejście, kończąc tym samym całe golenie. Wykonałem dwie małe poprawki na podbródku oraz w okolicy wąsa. Koniec! Szach i Mat.

Całość zakończona nowym nabytkiem od Pana Drwala pod prostym i celnym tytułem "Cologne". Nie tylko szata graficzna tej wody kolońskiej, ale także zapach nawiązują do klasycznego zapachu salonu barberskiego. Bardzo polecam wypróbowanie tym bardziej, że skład tego specyfiku jest bardzo przyjazny dla naszej skóry.
Małym bohaterem tego golenia okazał się także, użyty po raz drugi, pędzel Zenith K Kotibe co do którego nie miałem wielkich oczekiwań. Piękna, klasyczna rączka, której profil jest skrojony niemal pod moją dłoń. Idealnie układa się w ręku. Pęk o średnicy 24 mm i długość w okolicy 60 mm, której się obawiałem czując, że pędzel ten będzie za miękki do masażu twarzy. Okazało się, że jest bardzo dobrze. Pędzel jak na razie pracuje bardzo dobrze i nie pochłania wielkiej ilości piany co nie jest takie oczywiste przy nowych świnkach. Ciągle jest w rozwicie i zaliczy jeszcze kilka goleń zanim zacznie rozdwajać końcówki.

Kilka spostrzeżeń

"aliens_station" miał całkowitą rację, sugerując sprawdzenie Aresa na żyletce, która sprawiała mi najwięcej problemów. Ten test miał za zadanie pokazać prawdziwą wartość i doskonałość konstrukcji głowicy, która jak się okazało jest bardzo tolerancyjna pod względem zastosowanej żyletki.
O walorach estetycznych tej maszynki nie będę wspominał bo sami widzieliście, że jeżeli chodzi o ten aspekt nie ma się do czego przyczepić. Po prostu małe dzieło sztuki służące do golenia zarostu. Czego może nie być widać na zdjęciach, a co napewno warte jest podkreślenia to jakość polerki, która zdetronizowała wszystko co do tej pory widziałem w maszynce do golenia. Prawdziwy top! Czuć bardzo wąskie tolerancje produkcyjne objawiające się nawet przy wkręcaniu rączki do głowicy. Takiego odczucia przy tej prostej czynności nie doświadczyłem w przypadku maszynek z którymi miałem do tej pory do czynienia. Wyczuwalny jest delikatny opór? może to nie to, ale ciężko oddać słowem to odczucie delikatnego przyssawania rączki do gwintu podczas wkręcania i zero! całkowity brak wyczuwalnych luzów na gwincie. To odczucie podczas wkręcania przypomina nakręcanie nakrętki na dobrze przesmarowaną śrubę. To chyba najbliższe porównanie :)
Głowica Lambda Ares spasowana jest równie idealnie, a po założeniu żyletki całość sprawia wrażenie litej skały.

Golenie podsumowane w jednym słowie jest DOSKONAŁE! Wydaje mi się, że pod względem pracy i uzyskanych efektów maszynce tej najbliżej do Tatary Nadochi, ale Ares jest jeszcze bardziej skuteczny. DOskonale wyczuwalne jest to u mnie w najcięższym dla golarki miejscu tj. miejsce bezpośrednio pod żuchwami. Tam zawsze muszę lekko się pogimnastykować aby uzyskać satysfakcjonujące efekty. W przypadku golenia Aresem już po jednym przejściu było w tym miejscu więcej niż dobrze. Tatara miała w tym miejscu mniej zadowalające efekty przy zastosowaniu lepszej żyletki.
Ząbki głowicy są wyczuwalne, ale nie drapią tak jak miało to miejsce w przypadku maszynki Muhle R41 GS gdzie efekt odczuwalny był zdecydowanie bardziej. Na marginesie wersja Znal R41 jest w tej kwestii delikatniejsza.

Jeżeli chodzi o efektywność maszynki do delikatności to zdecydowanie zdetronizowała ona mojego dotychczasowego faworyta czyli Timeless Aluminium Slant. Jest łagodniej w jeszcze bardziej skutecznie. Specjalnie zaczekałem z recenzją do następnego dnia. Wczorajsze golenie odbyło się w okolicach godziny 19:00. Mam na zegarku godzinę 11:30 i wciąż nie wyczuwam szarpania, pociągając palcami pod włos.

Natomiast odczucia podczas golenia żyletką Derby Extra (specjalnie to podkreślam bo ta żyletka jest dla mnie najgorszą z możliwych) były bardzo pozytywne. Gdybym miał porównać poziom agresji Aresa do innej maszynki na tej żyletce to byłby to poziom Merkur Progress na ustawieniu 3/3,5 lub Rockwell 6s na płytce nr 4 przy użyciu komfortowej żyletki. Chociaż takie porównanie jest bardzo płytkie i trochę krzywdzące dla Lambdy bo nie oddaje kultury pracy tej maszynki, która jest jak jazda Mercedesem S-Class.
Konstrukcja tej głowicy to prawdziwy majstersztyk i wychodzi tu wielkość i geniusz jej konstruktora, Pana Theodorosa Dragonasa, który wykonał dzieło nie tylko wyśmienite wizualnie, ale także technicznie. Kultura pracy golenia tym urządzeniem to prawdziwa uczta dla entuzjasty TG i kwintesencja tego czym powinna być dobrze goląca maszynka. Nie uważam, że jest do najlepsza maszynka do golenia na świecie bo trochę do odkrycia jeszcze przede mną, ale na pewno jest to jedna z najlepszych jak nie najlepsza maszynka do golenia z którą dogadują się ostrza Derby Extra. Podejrzewam, że jeżeli z tymi ostrzami poradziła sobie w taki sposób to z Treet Carbon, BIC i Astrami (moimi faworytkami) będzie jeszcze lepiej. Jeżeli będzie gorzej na pewno Was o tym poinformuję stosownym wpisem.
Odczucia na skórze porównywalne do przesuwania plastikowym grzebieniem po twarzy, a mimo to skuteczność jest bardzo wysoka, porównywalna do agresywnych maszynek do golenia, do grupy której spokojnie zaliczyć mogę te którymi się już goliłem, czyli ATT H2, Leszego czy Timeless OC .95.

Informacje zwrotne (Feedback) są słyszalne i maszynka delikatnie "gada" podczas golenia, ale jest to średni do niskiego poziom głośności. Daleko jej do takiego ATT H2 z węglowym Treet, którego słuchać było w całym domu podczas golenia ;)
Myślę Panowie, że narazie wystarczy tych spostrzeżeń. Będę Was informował o następnych goleniach.
Tym razem w planach grecki BIC Chrome Platinum lub Treet Carbon "Black Beauty". Żyletki, które znam bardzo dobrze i wiem czego się spodziewać.
W dalszej kolejności na pewno także  test na wytrzymałość brytyjskiej London Bridge.

Pozdrawiam Was serdecznie. Trzymajcie się w zdrowiu bo grypa panuje.
Samych gładkich i skutecznych goleń.
Saliut!

Chmura

@oxen aż chce się sięgnąć po maszynkę do golenia... ale do rana mi przejdzie i będzie brzytwa w łapie xD

Wielblad

...a minister golenia ostrzegał ???

Mokasyn86

Drewno plus złoto, znakomite połączenie :hello:
Prosiłbym o nie wysyłanie mi MMSów, nie mam jak ich odczytać, ani też nie mam info o numerze nadawcy.

Arjuna

@oxen  :beer:  :hello:
Czekam w takim razie na Aresa z Londonem!  :shaving:

jarecki

@oxen: Mocno się opisałeś. Dzięki bardzo :) Twoje odczucia są zgodne z tym co czytałem o maszynce Ares. Bardzo mało agresywna i porządnie skuteczna, aczkolwiek nieco mniej niż w przypadku agresywnych maszynek. Na pewno gładkość golenia jest na bardzo wysokim poziomie. Gdzieś widziałem na b&b tabelkę porówującą Aresa ze znanymi sprzętami. Myślę, że porządne żyletki jeszcze podbiją pozytywne wrażenia. Niekoniecznie Feather i KAI, wystarczy G. Platinum, Dorco, Astra SP albo coś podobnego. Rączka wygląda na bardzo długą, ale to pewnie perspektywa na zdjęciu robi takie wrażenie. Możesz sprawdzić ile ma długości? Dzięki jeszcze raz za recenzję i napisz jak wypadły golenia z innymi żyletkami :)

judgebien

Świetne golenie z @oxen em . Brawo kolego , szach mat


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Robcyk

Najfajniej napisana recenzja pięknego sprzętu. @Monocero  nowy wątek?  Masz piękne pióro i potrafisz zachęcić. Ja marzę o Athenie  ale to nie ważne. Niemniej cieszę się z Toba że dla Ciebie ciulowata żyletki zadziałały. Bo jeśli myślisz że Astry będą lepsze to dla mnie na pewno by nie były. Nienawidzę ich. . Jeśli byś chciał sprzedać Timmeless Slant to daj mi pierwszemu znać. A maszynka to dzieło sztuki. Coś pięknego i ten materiał. To nie zwykły brąz. Czytałem o tym. To coś innego trochę. Niemniej coś wspaniałego. Na pewno nie do sprzedania. To jest COŚ. Zazdraszczam szczerze 😍

Scalony post: 13 Styczeń 2025, 20:54:13
A i fota roku. Tyle

Retroshaver

@jarecki  tak rączka na tym zdjęciu wyszła dość długa. Zniekształcenia nazwijmy to ,,obiektywu" w telefonie ;) Długość całkowita to 9,5 cm
Dziękuję Panowie za Wasze wsparcie i słowa docenienia mojej pracy. Opracowanie tych recenzji sprawia mi frajdę, a przy okazji potencjalny klient, którym może być każdy z Was, może rzuci okiem i przynajmniej w części ułoży sobie obraz tego czego może się spodziewać po zakupie.
Druga sprawa, że Wasze odczucia mogą odbiegać od moich wrażeń :) Staram się jednak najrzetelniej jak potrafię podzielić się wrażeniami.

Specjalnie nie czytałem różnorakich review w sieci, żeby nie sugerować się innymi wpisami.

Na pewno zdam relację z kolejnych goleń. Podejrzewam, że najgorsze już za mną ;)

judgebien

@oxen tak naprawdę to mógłbyś założyć odrębne watki na inne maszynki, które zaszczyciłeś swoją recenzją przy goleniu. Timless jest takim kolejnym przypadkiem. Pomyśl o tym.
  •  

Piotros2

Cytat: oxen w 13 Styczeń 2025, 15:42:19Golenie podsumowane w jednym słowie jest DOSKONAŁE!

Zaintrygowałeś mnie tą recenzją, miało nie być zakupów w tym roku, ale coś mi sie wydaje, że którąś Lambdę upoluję do testów :)
Na Stanie:  Yaqi Mellon; Parker 55SLGR; Husaria OC/CC; W-11;  Tatara Masamune Ti; Rockwell 6C ; Rex Envoy; Stando Rod.
https://pfro.substack.com/
  •  

Retroshaver

@Robcyk bardzo Ci dziękuję za miłe słowa.
Jak tylko przyjdzie mi do głowy chęć odsprzedaży Timeless Alu Slanta, natychmiast się do Ciebie odezwę.
Póki co się na to nie zanosi, ale kto wie ...  ;)

tombar

Świetna recenzja. Kurcze miałem kupować brzytwę, ale może kupię maszynkę hmm... :wonder: Podziękowania i gratulacje!  :hello:
Ius est ars boni et aequi

Normad

Super Recenzja i jak do tej pory nie mam zadnej maszynki tradycyjnej to zastanawiam sie coraz bardziej aby sprobowac.
Brzytwy ; Kamisori I Europejskie i Japonskie
Maszynki: Rocnel Sailor I Rex Konsul Prospector I Blackland-Blackbird - Brąz I Gillette Super Speed r1962 I Gillette Fatboy r1959

Marcin39

Cytat: tombar w 14 Styczeń 2025, 07:58:56Świetna recenzja. Kurcze miałem kupować brzytwę, ale może kupię maszynkę hmm... :wonder: Podziękowania i gratulacje!  :hello:
kup brzytwę i maszynkę  ;D
  •