Pędzel z końskiego włosia

Zaczęty przez Theodore, 19 Luty 2024, 10:55:56

Przeczytano 2 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Theodore

https://sharpologist.com/horse-hair-shaving-brushes/

Jaka jest obecnie najlepsza firma produkujaca takie pedzle wedlug Was, zapraszam do wypowiedzi.
  •  

Wielebny

Firmy nie znam ale mam konia Semogue - 1 golenie ok, 2 średnie a poźniej już tylko tragedia ze względu na zapach gorszy niż u knura na pędzlu (zapachniało mokrym spoconym psem, lisem i łosiem w tej samej chwili) , włosie zaczęło wypadać "garściami" jak by owy zwierz skończył 50 lat ludzkich.
Od 1 użycia tego pędzla minęło już jakieś 1.5 miesiąca i chyba najgorsze mamy za sobą z moją "Kasztanką"- zrobiła się mięciutka w porównaniu do tego co było, rozłożysta a nie zbita, zaczyna kręcić coraz większą pianę ale zobaczymy co czas przyniesie...
Old Spice for life ...

Jeśli uważasz ,że R41 jest agresywna o spróbuj golić się tępą brzytwą.

E-61

Miałem kiedyś coś podobnego. Fajna rączka.
Niestety dość szybko się skołtunił i skończył w garażu.

  •  

Piotros2

Właśnie takiej raczki pożądam, jak mi się skończy któryś z moich obecnych to kupie sobie pędzel właśnie z taka rączką ! denerwuje mnie gdy piana "włazi" na rączkę i mi po palcach łazi  >:(
Na Stanie:  Yaqi Mellon; Parker 55SLGR; Husaria OC/CC; W-11;  Tatara Masamune Ti; Rockwell 6C ; Rex Envoy; Stando Rod.
https://pfro.substack.com/
  •  

grafi

Panowie świnie od borsuka odróżnię choćby po wyglądzie. Poza tym borsuk nie kwiczy.
A tak poważnie jaka jest różnica miedzy borsukom a świnią w pędzlu to ja wiem.
A jak to jest z tym koniem? To jest coś pomiędzy świnią a borsukiem czy też zupełnie inna bajka .

Słyszałem że koń się kołtuni (tworząc "wirek" względnie dziurę w środku knota).
Dlatego też omijam do dziś szerokim łukiem. Aczkolwiek temat mnie ciekawi.
Czytając posty wyżej, chyba dalej będę omijał.
P: Stando borsuk (bałwanek) Stando magard synt
M:  | EJ R35211SR (poległa)|  EJ R89 | Qshave progress | Fatip picolo OC | W-Lux
K: Lider Classic | Wars Clasic | Kanion | Arco
AS: Bond Export | Korsarz | Arco |
Mydła różne
Ż: Isana | Astra | Derby premium (są ok)
linux user:563627
  •  

Wielebny

Koń jeśli chodzi o twardość na sucho to jest pomiędzy świniakiem a borsukiem i faktycznie kołtuni się przez co trzeba go rozczesywać co jakiś czas (wtedy może zgubić kolejne włoski).
Na mokro to świniak Omegi jest o wiele "miękciejszy" niż koń w moim odczuciu -  koń lekko stawia opór na skórze (specjalnie nie używam słowa drapie) -  po prostu bardziej go czuć.
Nie mam borsuka więc się nie wypowiem aleeeee posiadam syntetyk Omegi i ten to nie wiem czy mnie mizia czy w ogóle coś się dzieje z moją skórą  - nie czuje go jak nim pracuje na paszczy ...
Old Spice for life ...

Jeśli uważasz ,że R41 jest agresywna o spróbuj golić się tępą brzytwą.
  •  

grafi

A który syntetyk omegi S-Brush Hi-brush czarny czy Hi-brush biały
Na temat S brusha sie nie wypowiem, bo nie miałem nawet w rehu. Hi brush czarny jest do lupy. Niby czarny borsuk, sprężysty ale drapie. Za to biała wersja to silver tip ... z kota. Spręzysty ale tak delikatny że borsuk wysiada. Zajebisty! Przynajmniej dla mnie.

Wracając do konia to ja podziękuje - czesać pędzel. No i co jeszcze.
To nie są to tak tanie pędzle żeby się tak bawić.
P: Stando borsuk (bałwanek) Stando magard synt
M:  | EJ R35211SR (poległa)|  EJ R89 | Qshave progress | Fatip picolo OC | W-Lux
K: Lider Classic | Wars Clasic | Kanion | Arco
AS: Bond Export | Korsarz | Arco |
Mydła różne
Ż: Isana | Astra | Derby premium (są ok)
linux user:563627
  •  

Gizmuch

Osobiście polecam konia od firmy Zenith: są dwa rodzaje: jeden delikatny z włosia chyba samej grzywy, drugi 50/50 grzywa/ogon i jen drugi polecam, nie trzeba moczyć jak świniaka, daje super masaż, jest sztywny, ale końcówki nie drapią jak w borsuku pure. Co do czesania, to po każdym goleniu przeczesuję z 5 razy grzebieniem i to wszystko, nic się nie plącze.
Polecam, to jeden z ulubionych moich pędzli.
Warto mieć takiego Zenitha w kolekcji, bo jest inny od świnki i borsuka.
  •  

Turtle

Ja również polecam kuca od Zenitha.
Niby Eda nie trzeba moczyć ale wg. mnie różnica na twarzy jest odczuwalna pomiędzy tylko spłukanym a takim wpuszczonym do miski na chociaż 2min.
A jak nie kręci się nim przesadnie non stop w jedną stronę to nic się nie plącze - żaden z moich 7pędzli nie widział grzebienia.
  •  

Hussar

Ja posiadam dwa patataje oba sam wklejałem knoty kupowalem od boti na ali, żaden się mi nie kołtuni
  •  
    Za ten post podziękował: Robi131

ylid

Konie z firmy Zenith - jeden typ 50/50, drugi typ... powinien się nazywać ultra mega soft. Może zacznę od tego drugiego. W moim odczuciu jest to niebywale miękki i delikatny pędzel, ja nie wiem czy gdybym zamoczył małego kotka i próbował nim wyrobić pianę nie było by bardziej sprężyście... A na bank by mnie podrapał  :D  także przewaga dla kotka.

Ale ten 50/50 to zupełnie inna historia. Sprężysty, szorstki, nieco drapiący, kiedyś był jak miękka szczotka ryżowa, teraz nieco złagodniał, ale dalej szoruje. To nie jest świnka, która zachowa kręgosłup i z czasem będzie coraz delikatniejsza na końcach. Ten, który akurat mi się trafił jest moim najbardziej topornym pędzlem pod względem charakterystyki. Taki jaskiniowiec. Piana nie jest zła, ale zależy od mydła, no i trzeba uważać z wodą. To nie jest knot, który wyrobi super pianę, on bardziej roztrzepie mydło z wodą, dlatego nie każde mydło dobrze z nim pracuje.

Na tle świnek czy borsuków są raczej ciekawostką, czymś co warto mieć i od czasu do czasu użyć. Bywa, że jest po kilkanaście dni ciągle, ale i tak wracam do innych pędzli, wiec...

Żaden z tych knotów nie wymagał u mnie czesania. Zawsze są dobrze wypłukane, strzepnięte, przetarte o ręcznik. Nie plączą się. Czy poleciłbym któryś z nich? Do kolekcji - tak, warto, ale jako alternatywę dla świnki lub borsuka? Nie - nie warto.
  •  

Retroshaver

Pchany ciekawością oraz chęcią zapoznania się z nowymi, goleniowymi doznaniami postanowiłem zakupić swój pierwszy pędzelek z końskiego włosia. Po przejrzeniu dziesiątek recenzji w sklepach internetowych byłem zdecydowany na pędzel marki Vie Long, ale dostępność produktów tej firmy na naszym rodzimym rynku dość szybko zweryfikowała plany zakupowe. Zacząłem czytać dalej i dość szybko wyłonił się drugi pretendent do zakupu z którego dostępnością było zdecydowanie lepiej. Marki Semogue nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać. Produkty tego portugalskiego producenta trzymają poziom i są dostępne w większości rodzimych sklepów internetowych. Zawsze byłem zadowolony z produktów tej marki wykonanych z włosia dzika, które mam stałe w użyciu więc postanowiłem zakupić kolejny produkt z wytłoczonym logo Semogue.

Finalnie wybór padł na model o nazwie Semogue Pharos C3. Semogue produkuje także pędzel o nazwie Galahad w którym użyto włosia końskiego o nieco wyższej jakości. Za informacjami znalezionymi w Internecie podział włosia stosowanego przez Semogue do produkcji pędzli z włosia końskiego wygląda następująco:

Pharos (Pure horsehair) = większa sprężystość przy niższej miękkości końcówek
Galahad (Premium horsehair) = niższa sprężystość przy wyższej miękkości końcówek

Nie posiadam niestety żadnego innego pędzla wykonanego z włosia końskiego więc nie opiszę tu swoich spostrzeżeń porównawczych. Być może ktoś z Was chciałby podzielić się spostrzeżeniami w tym temacie? Mogę jedynie porównać sprężystość (backbone) oraz jakość włosa ze znanymi modelami Semogue wykonanymi z włosia dzika, które posiadam na stanie i stale używam. Kilkoma spostrzeżeniami na ten temat podzielę się w dalszej części tekstu.


Od pędzla do wąglika

Poszukując ogólnych informacji na temat włosia końskiego stosowanego w pędzlach do golenia natrafiłem na ciekawy wątek, który doprowadził mnie do zamierzchłej historii sięgającej czasów I wojny światowej i powiązań włosia końskiego z wąglikiem!

I wojna światowa miała wpływ także na proces wytwarzania pędzli do golenia, które trafiały na rynek cywilny oraz na wyposażenie osobiste żołnierzy. Łańcuchy dostaw sierści borsuczej z których wykonywane były dotąd pędzle do golenia zostały zakłócone, a w ekstremalnych przypadkach całkowicie zerwane. Ceny surowca również poszybowały. Zmusiło to producentów do poszukiwania tańszej oraz ogólnie dostępnej alternatywy przy zachowaniu charakterystyki włosia borsuczego. Idealnym rozwiązaniem okazało się włosie końskie. Dalsze obniżanie kosztów produkcji pędzli doprowadziło do ograniczenia sterylizacji włosia końskiego, które importowane było głównie z Rosji, Chin oraz Japonii. Takie działanie doprowadziło do produkcji pędzli zanieczyszczonych (jak się później okazało) laseczkami wąglika (Bacillus anthracis), które występowały najczęściej u bydła, owiec, kóz czy koni właśnie.
Po latach badań okazało się, że świnie oraz dziki są zdecydowanie bardziej odporne na działanie bakterii. Podobnie sprawa wyglądała w przypadku borsuków, które do wybuchu wojny były głównymi ,,dawcami" sierści służącej do produkcji pędzli do golenia.
Po użyciu gazów bojowych takich jak gaz chlorowy, fosgen czy iperyt siarkowy (gaz musztardowy) w 1914 roku na wyposażenie wojskowe trafiły maski gazowe oraz osobiste zestawy do golenia, których pędzle wykonane były w przeważającej większości z nie sterylizowanego końskiego włosia. W trakcie walk okazało się, że ogolona skóra twarzy oraz głowa zdecydowanie poprawiły skuteczność działania masek przeciwgazowych. Pałeczki wąglika z zainfekowanych pędzli trafiały podczas golenia przez podrażnioną lub skaleczoną skórę rekrutów, co doprowadzało do licznych zakażeń.
W 1915 roku brytyjscy wojskowi rozpoczęli badania związane ze stale zwiększającymi się przypadkami skórnego wąglika, który rozwijał się głównie na głowie oraz szyjach żołnierzy. W roku badań wykryto, że źródło problemów leży w zestawach do golenia, które otrzymywali żołnierze, a dokładniej w pędzlach do golenia.

Więcej szczegółowych informacji znajdziecie w źródłach, które podlinkowałem na końcu tego wpisu.


Semogue Pharos C3

Poszukując pierwszego pędzla do golenia wykonanego z końskiego włosia nie miałem prawie żadnych wymagań, które miał spełniać taki pędzel. Nie znając charakterystyki pędzli wykonanych z tego materiału ciężko wyznaczyć konkretną charakterystykę, którą miałby się wykazywać. Z racji tego, że mydło wstępnie wyrabiam w miseczce, a później przenoszę się z wyrabianiem na twarz oraz lubię większą sprężystość pęku zapewniającego przy okazji porządny masaż, wybór padł na Pharosa. Z informacji uzyskanych z Sieci to właśnie ten model miał (w porównaniu do Galahada) odznaczać się większym kręgosłupem i niższą miękkość końcówek. Zamówiłem dwa pędzle Semogue Pharos C3 w dwóch różnych sklepach. Jeden u naszego forumowego kolegi @Arjuna / dwaostrza.pl, drugi natomiast w (nie istniejącym już) sklepie sztukagolenia.pl, który działa teraz pod domeną Margo Prezenty. Pozostało tam jeszcze trochę asortymentu, ale wygląda na to, że nic nowego już się tam nie pojawi. W tym sklepie znalazłem Pharosa w starszej wersji z inaczej wyprofilowaną i oznaczoną rączką o czym poczytacie w dalszej części tekstu.

Pisząc recenzję Pharos opierałem się na modelu otrzymanym ze sklepu MargoPrezenty (starszy model), ponieważ ta wersja dotarła do mnie jako pierwsza i była inspiracją do opracowania tej recenzji. W dalszej części tekstu porównuję wersję strszą i nową zwracając uwagę na różnice pomiędzy tymi modelami.


Wygląd zewnętrzny i parametry

Pędzel przyjeżdża do nas w klasycznym, kartonowym opakowaniu wzorem innych produktów tego portugalskiego producenta. Wykonany jest z barwionego drewna bukowego z wygrawerowanym na spodzie napisem ,,Semogue", podobnie jak ma to miejsce w modelach 1470, 1800 czy SOC. Pędzel występuje w trzech wersjach kolorystycznych seledynowym, czarnym i karmelowo-żółtym i jest zaopatrzony w metalowy pierścień ochronny, który ma zapobiegać pękaniu drewnianej rączki.



Rękojeść wykonana w klasycznym stylu, zapewniająca pewny oraz bardzo wygodny w użytkowaniu chwyt. Retro styl projektu rączki bardzo spodobał mi się w tym konkretnym modelu i był jednym z powodów wyboru. Pewne obawy może budzić naklejka z logiem producenta na rączce, ale mając na uwadze identyczne rozwiązanie w przypadku innych modeli pędzli Semogue oraz ich bezawaryjność w tej kwestii, nic złego nie powinno się wydarzyć.

Waga pędzla jest w pełni zgodna z deklaracją producenta i wynosi 40 gram, podobnie jak wymiary, które przedstawiają się następująco.

Wysokość całkowita: 103 mm
Wysokość włosia: 50 mm
Średnica knota: 21 mm



Na tle innych wyrobów firmy Semogue wykonanych z włosia dzika Pharos prezentuje zbliżoną wielkość i gabaryty.


Fot. Od lewej Semogue 1470, 1800, Simpsons Wee Scot, Semogue 1305, Semogue Pharos C3


Charakterystyka włosia

Po wyjęciu pędzla z pudełka zacząłem porównywać sztywność samego pędzla oraz miękkość końcówek do znanych mi pędzli wykonanych z włosia borsuka i dzika. Węzeł zbity, gęsty, sztywny z porządnym kręgosłupem i dobrze wyczuwalnymi na twarzy końcówkami włosia (delikatne odczucie kłucia). Osobiście liczyłem właśnie na taki efekt, ponieważ lubię czuć pędzel na twarzy podczas wyrabiania piany.
Węzeł wydawał mi się sztywniejszy od tych zastosowanych w pędzlach wykonanych z włosia dzika i najbardziej zbliżony w odbiorze do nowego pędzla Semogue Torga C5 (sprzed okresu złamania).

Następnie przyszedł czas na wypróbowanie tego pędzla podczas klasycznego wyrabiania piany w miseczce oraz na twarzy. Pędzelek moczony w ciepłej (nie gorącej) wodzie był gotowy do działania w ciągu trzech minut. Zdecydowanie szybciej chłonie wodę w stosunku do pędzli wykonanych z sierści dzika. W dodatku magazynuje jej dość sporo, porównywalnie z włosiem borsuczym.



Po wyciśnięciu węzła zacząłem wyrabiać mydło w miseczce i po około 4 minutach do energicznego kręcenia wyrobią się gęsta, zbita i dolna piana.



Przeniosłem się z wyrabianiem na twarz i pędzel na mokro nie wydawał się już tak sztywny i kłujący jak podczas pierwszych testów na sucho. Knot daje (zgodnie z moimi oczekiwaniami) bardzo przyjemny, dość dobrze wyczuwalny masaż twarzy z delikatnym odczuciem kłucia, przy czym efekt kłucia nie występuje cały czas. Pędzel bardzo dobrze oddaje wyrobioną pianę oraz trzyma nad nią kontrolę. Nic nie chlapie i samoczynnie nie odpada z pędzla, a miałem jej dość sporo zmagazynowanej. Pod tym względem jest bardzo dobrze.

Po wypłukaniu pędzla knot w dalszym ciągu jest dość dobrze zbity, co w przypadku pędzli wykonanych z sierści dzika przy średnicy 21 mm nie jest tak oczywiste. Długość schnięcia porównywalna z pędzlami borsuczymi. Pędzel schnie zdecydowanie szybciej w stosunku do pędzli wykonanych z sierści dzika. Po wyschnięciu knot schodzi się jeszcze bardziej przypominając pędzel po wyjęciu z pudełka.



Nie wiem czy Pharos z czasem będzie stawał się bardziej mopowaty, ale postaram się zdać relację po kilkunastu goleniach tym pędzlem, zapewne w tym wątku.


Zapach

Tu będzie krótko :) Obawiałem się, czytając recenzję innych użytkowników, że przez co najmniej kilka następnych goleń zamiast ładnego zapachu mydła będę zdany na specyficzny, mało przyjemny zapach końskiego, mokrego włosia. Nic z tych rzeczy. Całkiem możliwe, że pędzle te poddawane są dobrej sterylizacji bo już podczas pierwszego golenia nie dało się odczuć nic poza zapachem mydła. Podobnie sprawa wyglądała po wypłukaniu pędzla. Żadnego nieprzyjemnego zapachu.


Potencjalne problemy z końskim włosiem

Informacje zawarte w tej sekcji nie muszą znaleźć potwierdzenia w rzeczywistości, ale odnalazłem je w Internecie i postanowiłem podzielić się z Wami kilkoma z nich.

Głównymi problemami, które mogą występować podczas użytkowania tego rodzaju włosia są mopowatość, splątywanie włosia oraz problemy z zatrzymywaniem wody. W przypadku tego trzeciego problemu nic takiego nie stwierdziłem na tym etapie. Pędzel bardzo dobrze magazynuje wodę o czym wspominałem już wcześniej. Jeżeli ta charakterystyka utrzyma się na takim poziomie to całkiem możliwe, że problem ten dotykał użytkowników pędzli innych marek niż Semogue.

Co do pozostałych dwóch problemów czyli kwestii mopowatości oraz splątywania włosia także będę Was informował, jeżeli tylko takie przypadki będą miały miejsce.


Nowa vs stara wersja Pharos

Pędzel Semogue Pharos zmienił swój wygląd zewnętrzny na przestrzeni ostatnich lat. Dla porównania wykonałem kilka zdjęć na których widać charakterystyczne różnice pomiędzy obiema wersjami tego samego pędzla.

Pierwszą charakterystyczną zmianą jest inny rodzaj oraz oznakowanie opakowania. Starszą wersja zapakowana została w większe opakowanie, natomiast nowy wypust w mniejszym opakowaniu z zaleceniami dotyczącymi pielęgnacji pędzla.


Fot. Po lewej opakowanie nowej wersji, po stronie prawej opakowanie starszej wersji Semogue Pharos



Dodatkowo do nowej wersji Pharosa załączony jest stojaczek służący do przesuszenia pędzelka. Co prawda jego jakość pozostawia wiele do życzenia, ale zawsze jest gdzie postawić mokrego konika w przypadku braku jakiegokolwiek stojaka.



Kolejna różnica, która rzuca się w oczy natychmiast podczas porównywania tych dwóch wersji to kształt rączki. Obie wyprofilowane zostały w klasycznych kształtach przypominających pędzle retro, ale nowa wersja wydaje się bardziej masywna i wpływa to również na ogólną masę, która wynosi blisko 60 gram. Obie są bardzo wygodne i dobrze układają się w dłoni. Według danych producenta rączki obu pędzli wykonane zostały z drewna bukowego.



Elementami wyróżniającymi te dwa modele jest także oznakowanie rączek pędzli. Starszy model oznaczony jest naklejką oraz grawerem na spodzie rączki natomiast na nowym mniejszy grawer wykonany jest w miejscu naklejki starszego wypustu. Spód jest gładki, bez żadnych oznakowań.



Źródła:
1.How Shaving Brushes Gave World War I Soldiers Anthrax   [www.smithsonianmag.com]   [ang.]
2. Anthrax Cases Associated with Animal-Hair Shaving Brushes   [www.cdc.gov]   [ang.]
3.    [www2c.cdc.gov/medialibrary/]   [ang.]


Arjuna

@Retroshaver rozwaliłeś system recką! Brawo! Dziękuję za tyle informacji! Sztos!  :shaving:  :thank_you:

lukassonek

@Retroshaver fantastyczna robota !!  ???  ???  ???  ???  :beer2:  :beer2:  :beer2:
Henson AL 13++ Black // T-1000 by @T800 // Razrock Cyber ++ // Razorock Hawk V2 Black // Artist Club SS Black ACS-NB // Muhle R89 Rosegold

Mariusz888

@Retroshaver - wow doskonały wpis. Bardzo przydatny na tle wielu wręcz szczątkowych informacji o tym rodzaju włosia  :hello:  :beer: