Tzw. wyzwanie

Zaczęty przez Skanderbeg, 22 Listopad 2021, 07:24:04

Przeczytano 1 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Skanderbeg

O ile do moich trzech podstawowych głowic - Above The Tie H1 i H2 oraz Muhle R41 - prawie zawsze dopinam cięższe rączki, a w zasadzie jedną, czyli Above The Tie Colossus, o tyle od czasu do czasu robi się nudnawo i budzi się we mnie chęć poeksperymentowania.
Jakoś tydzień temu zachciało mi się pokombinować po raz kolejny i znów zamieniłem rączki wszystkim trzem głowicom z Colossus na Kronos (ATT H1 i H2) oraz na Atlas (Muhle R41). Piszę "znów", bo robię sobie taką zabawę mniej więcej co pół roku.
W realu wygląda to tak:





Rączka Colossus, o długości 101,6 mm i masie 86g, wyraźnie góruje nad Kronosem (88,9 mm i 73 g) i jeszcze bardziej nad Atlasem (76,2 mm i 62 g).
Poniżej Colossus w zestawieniu z rączką od Feathera AS-D2 (pośrodku) i iKonem Buldogiem II (po prawej).



Moje doświadczenie jest takie, że lżejsza rączka przekłada się na mniejszą dokładność i krócej trwającą PN.
Po kilku dniach od dokonania zmiany mogę potwierdzić te spostrzeżenia, ale kto wie, może w tej edycji "wyzwania" coś pyknie między mną, Kronosem i Atlasem. :)
  •  

rafalJG

Co daje rączka cięższa niż głowica? Mniejszy docisk?
  •  

Troip

rafalJG
Źle na to patrzysz.

Co jest cięższe kilo ołowiu, czy kilo pierza?
Tak naprawdę obie te rzeczy ważą tyle samo.
Ale upuść sobie na nogę poduszkę, a upuść ciężarek kilogramowy.
To zupełnie inaczej to odczujesz. 😉
Różnica w odczuciu będzie znaczna.
Ponieważ ciężarek jest mały a jego waga jest skupiona na małej powierzchni.
Poduszka jest duża i waga przez to jest rozproszona.

Tak samo jest z maszynką.
Głowica jest niewielka, zaś rączka kilkukrotnie dłuższa
Więc tak naprawdę ciężar cięższej rączki nie będzie skupiony na głowicy jak np oryginalnej maszynce muhle, tylko cały zestaw będzie cięższy, a środek ciężkości przeniesie się trochę dalej niż w oryginale dając dłuży czas PN i nie dając tzw wyważenia młotka.

Między innymi dlatego też zmodyfikowałem cięższymi rączkami ze stali nierdzewnej moje Fatipy.
  •  

Skanderbeg

@rafalJG
Uważam, że @Troip ujął to w punkt, bardzo precyzyjnie. Większa ciężkość zestawu (rączki i głowicy) przekłada się na większą skuteczność, czyli na dłuższą trwałość PN.
Oczywiście można na to spojrzeć od strony docisku (do skóry), ale stricte docisk maszynki działa tylko podczas ruchów z góry do dołu. Gdy golisz się od dołu do góry, cięższy zestaw będziesz oczywiście trzymać tak samo jak lżejszy. Jednak zmieniony środek ciężkości pozwala Ci bardziej wykorzystać masę całości, a nie samej głowicy.
A przynajmniej tak to widzę. :)
  •  
    Za ten post podziękował: Troip

rafalJG

@Troip No to wszystkie bije Merkur 43 c. Według informacji zaczerpniętych z internetu maszynka waży 148 g, co w zestawieniu z popularnymi maszynkami Mühle/Edwin Jagger Jagger (64-79 g w zależności od modelu), czy nawet iKon z rączką Bulldog (104 g) plasuje ,,czterdziestkę trójkę" w kategorii superciężkiej.


  •  

Skanderbeg

@rafalJG
Tylko w grę wchodzą także inne czynniki, jak chociażby blade gap.
Dla przypomnienia - Above The Tie H2 (H1 pominę, bo to dokładnie to samo, sans ząbki):



R41 ma mniejszy blade gap, ale jej specyficzna konstrukcja gwarantuje absolutną skuteczność:



Niezależnie od użytej rączki (a przez to masy całego zestawu) obie te głowice zapewniają niezrównaną sprawność i wydajność, nieosiągalną dla większości (wszystkich?) innych sprzętów.
A Merkur 43c ma głowicę stosunkowo łagodną, więc pomimo ogólnie wysokiej masy może nie być specjalnie skuteczna.
  •  

Troip

Z tym gapem to bywa różnie.
Np moje oba Fatipy mają praktycznie zerowy gap i żyletka leży tam praktycznie na grzebieniu, mimo to, są to agresywne maszynki, o jak dla mnie bardzo dobrej skuteczności.

A taki Fine Marvel ma gap 0.95 czyli ogromny a nie jest tak agresywny, i jest mniej skuteczny od Fatipa za to łatwo się nim skaleczyć przy odrobinie nieuwagi.

Oczywiście i Marvelem daję radę osiągnąć PN, tylko większym nakładem pracy, niż Fatipem.
  •  

Skanderbeg

@Troip
Dobrze, że to zaznaczyłeś - duży blade gap sam w sobie też o niczym nie decyduje.
Agresywność/skuteczność maszynek to wynikowa wielu różnych czynników.
Ja np. Marvelem nie mogłem osiągnąć PN na miarę choćby R41 - brakuje mu pozytywnego wychylenia żyletki.
  •  
    Za ten post podziękował: Troip

Skanderbeg

Po jakimś miesiącu sytuacja wygląda następująco: głowice Above The Tie pozostają na rączkach Kronos, bo te dają radę (choć jak dla mnie golenia są troszkę zbyt delikatne), natomiast głowica R41 zdecydowanie powraca na rączkę Colossus. ATT Atlas jest po prostu za słaba (za lekka), zestaw zrobił się tak delikatny, że po tygodniu ciągłego golenia się nim miałem trzy wrastające włoski. Zamiana na Colossusa wyeliminowała ten problem.
  •