Merkur Futur

Zaczęty przez marcin19883, 12 Wrzesień 2023, 19:54:47

Przeczytano 4 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

zyziu

Futura (oryginał) posiadam praktycznie od początku mojego powrotu do TG, czyli jakieś całe trzy i pół miesiąca temu :D i od tych trzech i pół miesiąca golę się nim praktycznie codziennie z rzadkimi jednodniowymi przerwami na testowanie innych maszynek. Jak pisałem w wątku o dekonsumpcjoniźmie i drodze do ascetyzmu w TG, dla mnie Futur jest i będzie zawsze numerem jeden wśród tradycyjnych maszynek do golenia. Dlaczego? Idealnie pasuje mi jej ciężar, wyważenie, wielkość, idealnie leży w mojej dłoni, nie jest ani za ciężka ani za lekka. Przykładając jej głowicę do twarzy i sunąc nią po niej jej ciężar odbieram jako coś przyjemnego, taki przyjemny dodatek do zapachu i konsystencji mydła czy miziania pędzla z borsuka. Można by zadać pytanie: dlaczego facet który prawie od ćwierć wieku nie golił się maszynką na żyletki sięga nagle po takiego klocka? Zdziwicie się, ale ja tę maszynkę pamiętałem jeszcze z lat dziewięćdziesiątych. Za cholerę nie pamiętam czy przed przejściem na systemówki pod koniec lat dziewięćdziesiątych (a później na elektrycznego Philipsa) wcześniej goliłem się Wizametem, Polsilverem czy jakimś innym klonem Gilette (pamiętam że był to chyba motylek z czarną rączką). Futur i jego kształt wryły się mi w pamięć na tyle, że trzy i pół miesiąca temu pakując do koszyka w DM Wilkinsona Premium, krem Lider i świniaka Balena ze stojaczkiem przed oczami stanął mi właśnie ten niemiecki młotek. I kiedy sprawdziłem że to dziwo nadal jest produkowane i sprzedawane, wylądował w przesyłce z jednego ze sklepów z artykułami do TG. Do spółki z Personną a od niedawna także z Featherem towarzyszy mi do dziś i pewnie będzie towarzyszył jeszcze długo. Mam nadzieję że urzekła Was moja historia (czekam na przelew od Merkura z niecierpliwością) 8).

AdamS

 :thank_you:
Jak juz wczesniej pisałem, również mam w kolekcji 🪒🔨, na tamte czasy Futur przyszłość był projektem futurystycznym i nadal trzyma się wśród konkurencji.
Ma swoich zwolenników i przeciwników.
Trzeba przegolić się x razy na różnych ustawieniach.
Ja posiadam go od roku i często powracam.
Ta jego waga robi robotę, żyletka całą zabudowana.
U mnie zostaje w kolekcji.

Czy polecam początkującemu? Nie
Waga 🪒 jest taka jak 10pak jednorazowek :laugh4:
Więc Nowy będzie miał z tym trudności, są inne lżejsze regulowane np. Progress.
  •  

Adi

 :hello:

Merkur Futur był jedną z pierwszych moich maszynek , po przejściu z systemówek. Używając wcześniej lekkich  , plastikowych golarek, byłem przyzwyczajony do dociskania. Nie mając doświadczenia ( a w głowie zapamiętane nawyki ) , zrobiłem sobie Futrem na głowie niezłe kuku. Moja głowa nie jest równa,miejscami mam bardziej wystające części ;) . Z jednej z nich zgoliłem sobie niezły pasek skóry . Po tym długo zastanawiałem się, czy nadal chcę brnąć w TG  :) . Na szczęście to ostatnie wygrało  :)
  •  
    Za ten post podziękował: zyziu

zyziu

Cytat: Adi w 31 Marzec 2026, 12:02:21:hello:

Merkur Futur był jedną z pierwszych moich maszynek , po przejściu z systemówek. Używając wcześniej lekkich  , plastikowych golarek, byłem przyzwyczajony do dociskania. Nie mając doświadczenia ( a w głowie zapamiętane nawyki ) , zrobiłem sobie Futrem na głowie niezłe kuku. Moja głowa nie jest równa,miejscami mam bardziej wystające części ;) . Z jednej z nich zgoliłem sobie niezły pasek skóry . Po tym długo zastanawiałem się, czy nadal chcę brnąć w TG  :) . Na szczęście to ostatnie wygrało  :)

Ha ha! Na codzień głowę golę Wilkinsonem Premium i pewnego dnia odkręciła się w nim mosiężna nakrętka wewnątrz pierścienia na pręcie sterującym motylkiem. Stwierdziłem że naprawię w ciągu dnia, sięgnąłem po Futura, rozkręciłem na trójeczkę i zacząłem skrobać. Było fajnie i gładko ale w pewnym momencie Futur wpadł w poślizg na czubku głowy i wyrył mi śliczną bruzdę, tak około trzy na pół centymetra :D Od tamtej pory Futura do "glacy" już nie przykładam. ;D
  •  
    Za ten post podziękował: Adi

panczarodziej

Super recenzja. Może kiedyś uda się przetestować.
  •