Mydła Los Jabones de Joserra - opinie

Zaczęty przez jarrrro, 06 Kwiecień 2023, 14:57:28

Przeczytano 7 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

jarrrro

Ktoś tego używał i znajdzie siły, ochotę i czas, by podzielić się wrażeniami z używania? Są na pewno miękkie, zatem tygielkowcy się cieszą, prostaki jak ja, co po prostu pędzel wkłada i nabiera mydła, następnie tworzy pianę na twarzy, się martwią, bo nie warto kupować.
Mam tylko wodę tej marki, bardzo zacna, polecam
  •  

Hussar

Piana z tych mydeł bardzo treściwa, tłusta taki majonez. Właściwości na najwyższym poziome. Jedyny minus to słaba wydajność. Ogólnie lubię te mydła
  •  

jarrrro

Właśnie wydajność. To mnie wstrzymuje przed zakupem
  •  

sel

Tak jak już wyżej napisano - mydło jest bardzo gęste, wręcz oblepiające. Chodzi mi o formułę tallow, która dodatkowo zawiera tłuszcz kaczy. Właściwości ochronne i pielęgnacyjne na najwyższym światowym poziomie. Fakt jest jednak faktem, że odczuwałem nieraz lekkie podpiekanie. Mydło jest dość drogie - bodaj 129 pln - a na przykład taki Hags, który właściwościami niczym mu nie ustępuje ( formuła tallow ) jest 40 złotych tańszy.
  •  

grabi

Ja używałem tylko wersji wegańskiej - figowe. Własności super, wydajność też. Tylko trzeba używać syntetyka. Świnka nie daje mi piany z tego mydła. Zapach mógłby być mocniejszy.
  •  

jarrrro

Miałem jednego syntetyka kiedyś i pewnego razu poczułem na twarzy taki plastikowy dźwięk przy malowaniu twarzy pianą, to mnie na stałe zniechęciło do plastiku w formie pędzla. No cóż, nie kupię tego mydła, dzięki za uwagi
  •  

barber

@jarrrro
czasem warto honor i uprzedzenia włożyć do kieszeni  ;D i dać sobie (pędzlowi) drugą szansę
☠️ nieprzyjemny w obyciu ☠️ — 🌸🌸🌹 zyskuje przy bliższym poznaniu 🌺🌷🌸
  •  

jarrrro

@barber
Sprawa nie jest prosta, żona go przechwyciła i grzyby nim czyściła... Musiałbym kupić nowy, ale poczekam na podwyżkę, która raczej szybko nie przyjdzie.
Dawno temu zachwycałem się na forum pędzlem sztucznym, bo ma wiele zalet.
I zapewne kiedyś kupię, jeśli coś taniego polecisz
  •  

barber

☠️ nieprzyjemny w obyciu ☠️ — 🌸🌸🌹 zyskuje przy bliższym poznaniu 🌺🌷🌸
  •  

marekmarek

Mnie on przypadł (T2), świetny. Mimo wszystko finalnie wygrały mocniejsze doznania i też sprzedałem, świnia to jest to.
It was never about shaving
  •  

grabi

Akurat ja posiadam yaqi defected handle - za ok 20 zł kupiłem na ali. Pędzel ma takie włosie jak ten z linku od kolegi @barber i jestem z niego mega zadowolony. Kupiłem też podobny z czarnym włosiem tuxedo i to zawód na maksa. Tak jak @jarrrro napisałeś poczułem plastik i jakąś taką nienaturalność. Pozbyłem się go jak najszybciej.
Mam też kupiony knot od vigshaving. Taki najtańszy chyba poniżej 10 zł kosztował. Też fajny. Wkleiłem do rączki tak głęboko jak się dało i wrażenia dobre jakąś tam sztywność ma. Jedynie włosie dość szybko z niego wypada jak z naturalnego.
  •  

ylid

Cytat: jarrrro w 08 Kwiecień 2023, 12:59:20Miałem jednego syntetyka kiedyś i pewnego razu poczułem na twarzy taki plastikowy dźwięk przy malowaniu twarzy pianą, to mnie na stałe zniechęciło do plastiku w formie pędzla...
Taki rodzaj chrzęszczenia, ocierania się włókien z tworzywa o siebie? Jeśli o takim dźwięku pisałeś to jedyny syntetyk jaki nie ma tej cechy (z tych, które miałem lub mam) to syntetyk Muhle z włóknami o nazwie "Silver Tip fibre". Nie jest gęsty jak niektóre syntetyki (i nie tylko), nie jest też jędrny jak niektóre świnki. Ale jest za to takim typowym miękko-sprężystym pędzlem do wyrabiania piany z czego tylko chcesz.

Czy warty kupienia? Hmm... Nie wiem. Ja go kupiłem, żeby sprawdzić na sobie cóż to jest w nim takiego "ach" i "och", bo czytałem, że przebija niektóre borsuki, np.: Plisson'a HMW... No nie przebija. Ale został u mnie bo nie szeleści przy wyrabianiu piany jak inne syntetyki, jest wydajny, szybki, i w zasadzie obiektywnie patrząc ma masę zalet, ale jakoś nie jest stałym bywalcem w łazience. Owszem od czasu do czasu go używam, niemniej nie ma tego czegoś co przyciąga. Przynajmniej nie mnie.

To czemu o nim wspominam? Jak pisałem wyżej - nie wydaje dźwięku jak syntetyk, a jest bardzo skuteczny i zrobi pianę chyba z samej tylko miseczki (o ile obok stoi jakieś mydło ;) ) więc może akurat miałbyś pędzel do tego mydła, a świnki do innych.
  •  

Retroshaver

Wracając do tematu mydeł to po zakupie dwóch "Rodrigo de Jerez" oraz "Sbandavapori" wiem, że trzeciego już nie kupię. Rewelacyjnym właściwościom goleniowym zaprzeczyć się nie da bo są na miejscu i jeżeli komuś zależy na tych parametrach zawiedziony nie będzie na pewno. Wadą jest niska wydajność i "uzysk" piany w stosunku do pobranej ilości mydełka. Wadą dla mniej doświadczonych (chociaż na zachodnich forach wyczytać można, że także zaawansowani mają problemy) jest trudność wyrabiania piany. Syntetykiem udaje się to wykonać w miarę poprawnie, ale borsuk i świnka łykają to mydło nie dając nic w zamian. Wrażenie jest takie jakby pędzel konsumował te mydła. Wyrabiane na twarzy, wyrabiane w misce, efekt bardzo podobny. Po wielu próbach z dwojga wybieram wyrabianie na twarzy. Mniejsze straty :) Żeby uzyskać w miarę normalną konsystencję, przypominającą śmietankę, względnie jogurt trzeba się na prawdę dość mocno napracować pędzlem dozując przy tym kolejne kropelki wody. Na pewno mydło dla prawdziwego pasjonata i gościa z wielką cierpliwością. Poza tym nie potrafię w przypadku tego mydła uzyskać powtarzalności. Nie wiem czy temperatura może mieć na to wpływ, ale wydaje mi się, że wykonując te same czynności i procedury raz wychodzi mi super pianka, a następnym razem coś pianopodobnego nie dającego za dużego komfortu podczas golenia. Wracam więc ponownie do procesu zmydlania. Jest zabawa z tym wymagającym mydłem, ale dla ciekawych polecam :) Cena również średnia bym powiedział.

grabi

Akurat tu tylko syntetyk. Na brzytwie pamiętam że było gadanie że nikt nie może zrobić dobrej piany, tylko mi i Spectrum się udało bo u nas syntetyki są głównym narzędziem.
  •  

jarrrro

Kurcze, z tymi syntetykami to jest tak, że w podróży najlepsze. Ale czy dają przyjemność? W podróż biorę zawsze świnkę, bo lubię przyjemność, żadna świnka z takiej podróży nie wróciła pokiereszowana
  •