Moje ulubione mydło

Zaczęty przez rafalJG, 01 Październik 2021, 18:39:52

Przeczytano 16 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Skanderbeg

Cytat: Progres w 21 Październik 2021, 15:22:15Na pewno po czerwonym

U mnie to samo - po czerwonym Prosaso mam uczucie jakby mrówki latały mi po twarzy. :D
  •  

Adrian4514

Ja z mydeł próbowałem tylko Proraso zielonego i czerwonego.
I dla mnie to jest to samo tylko z innym zapachem i z obu byłem zadowolony chociaż zdecydowanie wolę kremy do golenia bo łatwiej się z nich wyrabia pianę.
Co warto jeszcze sprawdzić w cenie do 50 zł?
Cella i Arko najbardziej mnie ciekawią bo to mydła robione od czasów gdy tradycyjne golenie było czymś powszechnym.
Jeszcze lubię takie intensywne i nietypowe zapachy jak Wars i Lider a podobno Arko to ten styl i za tę cenę trzeba spróbować.
Tabac to też produkt robiony od dekad.
Tylko ja najbardziej lubię używać pędzli syntetycznych bo nie trzeba ich namaczać i nie wypada im włosie,do takich twarde mydła jak Tabac alb LEA są nieodpowiednie?
  •  

Troip

Adrian4514
To mniej więcej tak jakbyś napisał, że do tej pory jadłeś 2 chińskie zupki, o różnych smakach.

Odpowiedź jest, tak są lepsze i jest tego sporo.
Proraso to niska półka.

Możesz zacząć od Haslingera, to bardzo fajne mydeło.
Dalej Derby Premium i jedno z moich ulubionych czyli, Kent/MWF
Bardzo dobre jest Ach Brito Musgo, Tabac,
Sztyft i mydło Speick,
Dalej, Officina Artigiana milano 5 olejków, Stirling, Hags.
I wiele innych.

marekmarek

Mam i świnie, i syntetyka. Twarde mydła - bez problemu. Możesz namoczyć gorącą wodą twarde mydło. Wtedy tak samo jak to do rąk zrobi się na wierzchu miękkie. Nawet miękki syntetyk łatwo je wtedy nabierze. W drugą stronę - nie wszystko idzie świnią ogarnąć łatwo.

Tabaca zdecydowanie polecam. Mam już ten wegański. Super zmiękcza zarost - jak czerwone Proraso, ale tak nie śmierdzi :) Pachnie kwiatowo, trochę jak babcia. W przeciwieństwie do Warsa pachnącego "dziadkowo", ale bez przypału (sorry żona mnie zjechała za Warsa, no taki rocznik - może kiedyś - mnie tam się podobał). To moim zdaniem naprawdę dobre mydło i do tego w ładnym tyglu i jeszcze mało kosztuje. Namoczyć je tylko ciepłą wodą. Wystarczy już pół minuty żeby było łatwiej nabierać. A po dwóch to już w ogóle.

Z tanich na pewno mogę polecić krem Palmolive, ale mam go od niedawna i się jaram, pewnie to efekt nowości. Sztyft mam też i jest mega, ale też mam od paru dni i słabo z dostępnością w PL :( akurat byłem na wycieczce. W ogóle chyba go już nie ma, nie wiem, może trafił mi się jakiś ostatni na wsi niemieckiej na farcie.

Kent (czyli to samo co MWF) jest też spoko, ale trudno z niego zrobić pianę, bo trzeba nie za szybko dodawać wody, tzn. najpierw mniej wody i powolutku dodawać. Czasem mi się nie udaje też i zasycha, no jeszcze go nie sprzedałem, ale możliwe, że się pozbędę. Czasem smaruję nim twarz jak sztyftem jak się zdenerwuję i wtedy bez problemu. Jest dobry, ale na początek nie poleciłbym go. Mnie raz uszczęśliwia, raz doprowadza do pasji. Zapach też taki lekko kwiatkowy, nie jakiś mocny.

Cella z bloku jest za-je-bis-ta i zdecydowanie warto sobie kupić. Gdyby tylko nie zapach marcepanu. Na szczęście wietrzeje z czasem. Podobno lepiej trzymać w lodówce żeby nie zjełczała po roku. Wegańskie mydła nie mają tego problemu, Tabac ma przydatność 36M po otwarciu (nie 12M jak zwykle). Moim zdaniem czuć różnicę względem tej zwykłej Celli w małym tygielku, która też jest super (i zielona, i czerwona, choć zapach tej drugiej mniej dla mnie). Będę kiedyś robił zamówienie zbiorcze i rozdzielał na pudełeczka, które już kupiłem. Bo niestety Cella w bloku jest do kupienia... tylko w bloku (kilogramowym).

Stirlinga mam Gentleman i zajebisty zapach, ale trudniej zrobić pianę. Świnką to dla mnie już wyzwanie żeby była dobra piana na twarzy. No niestety. Mnie to denerwuje akurat. Używam do niego raczej syntetyka. I też namaczam. Może sprzedam. Chociaż szkoda, bo pachnie przepięknie.

Nuavii blue mam próbkę i zapach cudowny, właściwości mega, ale cena... zabija. Podobnie zabija cena wszystkich amerykańskich cudów za gruby hajs. I przyznam nie po drodze mi z tymi  mydłami. Chociaż syntetykiem to jest jeszcze jakaś opcja, ale świnią na twarzy ja nie daję rady. Nie mam piany tylko taka breja mi się robi - nie ogarniam tego. W ciepłej misce syntetykiem - cudo. Ze względu na cenę i te trudności - nie polecam na początek. Warto sprawdzić jak są fundusze, bo właściwości mają zwykle świetne (no i baza tallow, która jest super śliska, ale super zostawia osad, coś za coś).

Goodfellasy mi do gustu przypadły, łatwo się na nich pracuje czy świnią czy innym pędzlem. Nie są też drogie. Zapachy różne. Pino Alpestre sosnowy, inne tam orange i lemonki... spoko. Chronos taki bardziej jak jakiś żel do mycia adidas czy typowy "męski klasyk z Rossmana". Innych nie sprawdzałem. Pewnie są spoko.

Arko to klasyk, wiadomo. Tanio i dobrze, ale... zapach jest bardzo intensywny. Skórka cytryny, na początku trochę jak w klopie w pociągu. Za drugim razem już ok, ale jak golisz się rano to budzi lepiej niż kawa, hihi. Cena jest taka, że żal nie spróbować. No i ono jest tallow. Więc super właściwości i potem też osad na maszynce i umywalce jak masz srebrny korek (mydła wegańskie na glicerynie jednak zostawiają go troszkę mniej, a przynajmniej tak się dzieje na mojej umywalce).

Generalnie polecam Ci próbki. Na Allegro sporo tego możesz dostać, na dziku i borsuku też jest czasem mniej, czasem więcej. Fajna zabawa jest i można za cenę jednego amerykańskiego krążka przetestować sporo różności.

Na koniec ciekawostka, bo miałem próbkę od Kolegi Mokasyna z drugiego forum mydełka, które jest tanie, pachnie (IMHO) tak jak, ale lepiej niż: Pino Alpestre. Ma super właściwości: Krążek Golibrody Dębowy. Jak sprzedam Kent'a i wydam próbki i skończy mi się Cella z bloku to na 99% sobie go kupię. Albo wcześniej, jak mnie coś trafi - i pewnie tak będzie. Ono doskonale pasuje do Bonda Whisky, bo jest leśne, mszane.

Jeszcze w tej cenie jest Otello, ale nie próbowałem go.

Speicka i Derby nie miałem, to drugie podobno śmierdzi, a to pierwsze, hmm. @Troip - warto sobie kupić ten wegański sztyft Speicka, albo słoiczek? Czy Palmolive lepszy? Bo Speick tallow chyba już nie do zdobycia... A jak pachnie Ach Brito Musgo?



TL;DR: Tabac, Cella z bloku, Arko, Goodfellas, Krążek Golibrody Dębowy

 :hello:
It was never about shaving

Troip

marekmarek.
Niestety nie mam sztyftu wegańskiego, cały czas wykańczam Speick Tallow.
Więc nie mam porównania
Ale opinie ten wegański sztyft, też ma bardzo dobre.

Z krążków golibrody bardziej polecam Cedrowy.
Dębowy jest dobry ale Cedrowy to sztos.

Jeśli mowa o mydłach Wiedeńskich, to akurat mi bardziej przypadło do gustu Otello
Mimo, że rumowe mam na bazie Tallow.

Co do zapachu Derby Premium to mnie nie śmierdzi.
Ma tzw zapach koloński, czyli taka troszkę niedojrzała limonka tylko w wersji chemicznej.
Jak dla mnie gorzej pachnie TOBS sandalwood bo tam to typowa chemia, a niebieski krem do golenia proraso to wręcz mi śmierdzi.
Choć kremy proraso do golenia właściwości mają dużo lepsze niż ich mydła.

Progres

Moje ulubione to kremy Bond i mydło Arko, wystarczy zalać je wrzątkiem, użyć szczeciny namoczonej również we wrzątku i wtedy odkrywa się to mydło.
  •  

Robcyk

A ja mam oba Speicki. I oba polecam. Dziwne bo Tallowy Speick to mega mydło a tu kuku wegański Speick też jest ząjebisty. Zresztą powiem Wam coś. Saponificio Varesino jest bez tallow. I.....? A Speicka każdemu polecam. A i zwykły sztyft od Palmoliva . Jakby zrobili to mydło w ładnym tyglu i pijar zrobili toby po 80 zł się sprzedawało. Genialnie tanie i pyszne mydło. Palmolive jest jednym z najlepszych  mydeł i hm oprócz zapachu Arko też!!! Tak rzekłem łatwość wyrabiania piany czy swinką czy borsukiem a zwłaszcza syntetykiem jest banalnie prosta. Jakbym świezakowi zalecił teraz to tak . Arko  R49 albo slanta jak ma kasy więcej Merkura.  Omega świnką albo tani syntetyk żyletek zestaw i na koniec Alpa 378.Po taniości. Myslę że każdy nowy świeżak ogolilby się dokładnie. Skoro ja potrafię to dlaczego nawet hm sierściuchy daliby rady?.

Scalony post: 17 Lipiec 2023, 23:07:00
Czy nie daliby radę ?tygodniowy zarost ściąlem  jak złoto.....uciekam spać. Zdrowia GOLARZE.
  •  

marekmarek

Dodam tylko, że Derby nie znam, więc nie powiem od siebie, tak tylko czytałem. A z kolei Tobs Sandalwood akurat zapachowo podobał mi się, hehe. Wiadomo zapachy to rzecz gustu.

Cedrowego nie widzę u nich na stronie niestety. A próbowałeś ich perfumy twarde? Daj znać jak pachnie Ach Brito Musgo plis :) @Troip

No to kolejne zakupy sztyft Speick i krążek golibrody. Chyba, że upadnę na głowę albo portfel i kupię as Nuavii blue (a może to balsam jest).
It was never about shaving
  •  

Troip

marekmarek.
Chyba przestali produkować Cedrowy krążek, a to wielka szkoda.
Niestety ich perfum nie próbowałem.

Ach Brito musgo, ma zapach z rodziny Kent/MWF, Lea Classic
Dla mnie pachnie bardzo przyjemnie i nie nachalnie.
Właściwości na bardzo wysokim poziomie, lepsze niż Lea Classic.

  •  

jarrrro

@marekmarek  ma rację pisząc, że z mydła Stirling trudno wyrobić pianę świnką. Latem używam wersji mydła glacial, tego mega chłodzącego, no i dzik nie daje rady
  •  

Robcyk

I wtedy wchodzę Ja cały na biało jak w tym kawale.
Alvarez Gomez mydło naj z naj. Próbowalem brzytwy kilka razy i z Panem Alvarezem mogłem smigać jako nieudacznik po mojej gębie. Ochrona absolutna.  Nic bez zacięcia .  Z nuavią już tak łatwo nie było. Najlepsza ochronę ma Alvarez i kropka. Zostawia jakby wosk na twarzy. Żadne gadam szczerze żadne mydło nie ma takiej ochrony. No. Nie miałem jeszcze Martin De Candre. Ale wątpię. Jak ktoś ma ochotę na przejście z maszynek na brzytwę to tylko to.  Szkoda że zepsulem sobie palca w lewej ręce bo nie mam czucia bo chyba bym przeszedł na brzytwy. Ale mam zajawę że szyję golę prawa sprawną ręką tylko brzytwą. Lewą stronę twarzy się boję nie ma czucia. A prawą bym ogolił magicznie. Jednak maszynki mi zostały a dogolenie szyji brzytwą. Niemniej większośc dobrych mydeł miałem albo jeszcze mam. Jednak jak ktoś chciałby przejść z maszynek nawet agresywnych na brzytwę to ja polecam Alvareza. Żadne moje mydło niezależnie jakbym robil pianę nie ma takiej ochrony. Jeszcze ktoś mi podziękuje. Czego Wam i hm sobie życzę. Najlepsza ochrona Alvarez. Można R41 jeździc po gębie bezkarnie. Zdrowia koledzy Golarze.
  •  

Satynet

@Robcyk. Często polecasz mydło Alvarez Gomez, ale czy jest ono obecnie gdzieś dostępne?
W sklepie MAKEUP znalazłem (,chwilowo niedostępne")Aqua De Colonia Concentrada Barberia - czy to jest to mydło? Czy jest ono miękkie o bardziej kremowej konsystencji? Czy ma przyjemny zapach? Czy jest lepsze od Saponificjo Varesino 70? Czy to drugie jest ,,porównywalne". Jeśli możesz to napisz - proszę.
  •  

marekmarek

Ja szukałem i nie znalazłem.

A w temacie - moje ulubione na ten moment jest Palmolive w sztyfcie. Pobiło wszystkie inne i pierwszy raz nie używam już nic innego tylko to, golę się codziennie bez podrażnień, no luksus. I pachnie jak mydło, więc nie pozostawia miejsca na rozkminę czy zapach mi odpowiada, czy nie  :hello2:
It was never about shaving

Airacobra

Z Palmolive sztyftem jest problem - przestali je produkować. Można dostać jakieś ostatnie sztuki na jebaju ale cena zabija - powyżej 75 PLN za sztukę + przesyłka. Napisałem majla do niemieckiego oddziału GABA Palmolive i potwierdzili, że już nie mają go w ofercie.
  •  

Fabio

Ostatnio odszedłem od rotacji i podjąłem trudne wyzwanie kończenia mydeł, tak więc od ponad miesiąca: Barrister's Reserve Classic. Rotują natomiast AS  ;D 
ne parliamo con calma
  •