Mydła w sztyfcie

Zaczęty przez rafalJG, 29 Czerwiec 2021, 14:19:31

Przeczytano 7 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

rafalJG

Zacząłem testować sztyfty ze swojego zapasu. Pytanie do doświadczonych kolegów: jakim pędzlem wyrabiacie nałożone na twarz mydło? Mocno strzepniętym, mokrym? Strasznie to gęste się robi na początku, a mokry pędzel bardziej chlapie niż wyrabia mydło...
  •  

Troip

Być może nakładasz za dużo towaru na twarz.

Ja mocno strzepniętym pędzlem najpierw rozprowadzam mydło po twarzy (na malarza).
A potem mocząc co jakiś czas końcówki pędzla w dobrze ciepłej wodzie, wyrabiam pianę na twarzy kolistymi ruchami.
  •  
    Za ten post podziękował: rafalJG

przemo666

jakim? wstępnie wymoczonym ale jednak mocno strzepniętym szczeciniakiem. Jak za gęsta to dobieram wody, kilka kropel nawet z tego co się szwęda na dnie umywalki
  •  
    Za ten post podziękował: rafalJG

jarrrro

@rafalJG
To zależy od pędzla, jakiego używasz. Każdy zachowuje się inaczej. Sztuczny, borsuk i szczecina. Ten pierwszy mocno strząsnąć, drugi i trzeci też. Potem w razie zbyt gęstego mydła maczać końcówkę.
Po co ja to piszę? Koledzy wyżej już to napisali... W dodatku każde mydło inaczej się zachowuje, jedno mniej wody potrzebuje, drugie więcej. Na początku przygody z TG wystarczało mi, jeśli twarz była biała od mydła. I tak zawsze się ogoliłem. Dopiero po paru latach zacząłem zwracać uwagę na jakość piany. Tak więc nie ma czym się przejmować
  •  

rafalJG

Zainspirowany entuzjastycznymi recenzjami na B&B rozpocząłem mój długoterminowy test golenia się wyłącznie sztyftami. Udział biorą te najbardziej polecane: niebieski Wilkinson, Palmolive, La Toja, Lea i oczywiście Arko. Jeżeli wytrzymam zapach Arko spróbuję jeszcze Derby. Moje pierwsze wrażenie jest takie, że golenie sztyftem jest dokładniejsze. Potwierdza to wielu forumowiczów Barger&Blade. Być może pocieranie twarzy sztyftem podnosi zarost, może to kwestia lepszego zmiękczenia przy takiej metodzie aplikacji. Zobaczymy czy podobny efekt wystąpi przy pozostałych mydłach.
  •  

Carlos

  •  

rafalJG

W zestawie testowym zabrakło poleconego przez większość sztyfciarzy mydła Valobra, ale coraz trudniej je dostać po zaprzestaniu produkcji, a chyba nie ma sensu robić testu skamielin i artefaktów...
  •  

sel

  •  

przemo666

@rafalJG nic bardziej mylnego. Twarda valobra w każdej postaci, to mydło fenomenalne. Szkoda że smutni panowie w garniturach od proraso przejęli tę firmę

Czy warte każdych pieniędzy ? (nie było tanie) z pewnością mydła arko kupimy prawie 20 razy tyle, jednak ja się ciesze że mam jedno na specjalne okazje
  •  

rafalJG

@sel Po dwóch tubach kremu Speick muszę odpocząć od tego okropnego zapachu ;)
  •  

Retroshaver

Zgadzam się z @przemo666 co do Valobry. Udało się kupić zarówno sztyft jak i wersję tyglową. Twarde Valobry to super mydła ze świetnymi właściwościami. Jak trafi się zakup, nie szczędźcie grosza bo warto :)

Skanderbeg

Też potwierdzam magię Valobry. Jedno z nielicznych mydeł, które sprawdzają się świetnie w połączeniu z R41. :)
Ponieważ jednak zostały mi tylko dwa krążki, aktywnie szukam następcy. Na szczęście u mnie TOBS Sandalwood spisuje się równie świetnie.
  •  

rafalJG

@przemo666  nie napisałem, że to złe mydło - wręcz przeciwnie. Napisałem jedynie, że dziś już trudno je kupić więc w teście skupiam się na tym, co jest dostępne - jak sugeruje @Skanderbeg . Nikt nie będzie płacił 150 złotych za zwietrzały sztyft.
  •  

jarrrro

Miałem Volabrę jakąś, ale tak śmierdziała, że wyrzuciłem do kosza... Teraz czytam, że jest świetna... No i moja głupota trochę boli...
  •  

Troip

Ogólnie wtarcie w twarz każdego twardego mydła, to chyba najlepszy i najszybszy sposób na uzyskanie dobrej piany, i dobrego golenia. :cool6:



  •  
    Za ten post podziękował: rafalJG