Najlepsza woda po goleniu - ta jedyna

Zaczęty przez jarrrro, 20 Październik 2020, 08:23:29

Przeczytano 16 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

jarrrro

Odnośnie Franciszka, tej wody, która wzbudza ogólny zachwyt, wypowiadałem się już, ale powtórzę, że receptura jest przesadzona i nie na miejscu. Owszem, łagodzi i brak podrażnień po użyciu, ale tam w składzie brakuje wody!!! Nie musi być 99 procent alkoholu w wodzie po goleniu, by łagodziła. Ba. W ogóle nie musi być alkohol. Zapach jest fajny, działanie także, ale nadmiar alkoholu w składzie mnie skutecznie zniechęcił i sprzedałem ją w minutę. Old Spice ma także alkohol, ale jego siła polega na tym, że jest go na tyle mało w składzie, że po użyciu mam wrażenie, jakbym wodą z kranu twarz przemywał. Dodatek mentolu powoduje wrażenie odświeżenia i chłodu, co przy temperaturze 30 stopni na zewnątrz jest nieocenione.
  •  
    Za ten post podziękował: Robcyk

rafalJG

Używam AS właśnie dla alkoholu. Kiedyś mnie to podrażniało, dziś to niezbędny element porannej toalety. Jeżeli czuję ciągnięcie skóry, przed wyjściem z domu nakładam jeszcze trochę balsamu.
  •  

krzysiek34011

@rafalJG poleć mi as o większej zawartości alko. Coś jak kanclerska bo na mnie też dobrze działa.

Wysłane z mojego M2007J20CG przy użyciu Tapatalka

  •  

rafalJG

Druga porównywalna to Lea Classic. Sandałowa, z lekkim mentolowym początkiem. Świetnie pielęgnuje twarz, gdy da się jej troszkę więcej.

https://www.golarze.pl/index.php?topic=2905.0
  •  

jarrrro

Lea jest super!!!? Zapach jest wytrawny, świeży, koloński, tradycyjny, męski. No i wrażenia po aplikacji są wyjątkowe, inne od chłodzenia miętowego
  •  

rafalJG

Przyszło ochłodzenie i na ten moment moim faworytem jest znów Lea Classic - coraz bardziej bliska stania się "tą jedyną". Skóra po niej jest aksamitne miękka, lekko natłuszczona, ale bez żadnego klejenia. Zapach klasyczny i mało trwały więc przed wyjściem z domu można bezpiecznie użyć wody toaletowej. W przeciwieństwie do Francesco di Assisi nie ma tutaj nadmiernego pieczenia, a efekt łagodzący jest wyraźnie widoczny.
  •  

spartis

Nie mam, co prawda, tej jedynej ulubionej wody, natomiast latem najczęściej sięgam po Proraso zielone i Floid Vigoroso (hiszpański).
Polecam  :smarty2:
  •  

Skanderbeg

Odkopię wątek... :)
(Yardley) Gold. Świetne właściwości i zniewalający zapach.
Są droższe wody po goleniu, są i masywnie pretensjonalne, ale nie mają - w mojej ocenie - jak podskoczyć Goldowi.
Przy okazji taka kwintesencja brytyjskości, tej historycznej, niczym admirał Nelson pod Trafalgarem.

 :hello:
  •  

jarrrro

Ten Yardley pachnie  ciężko, nie każdemu się  podoba, kiedyś kupiłem  namówiony  przez Ciebie i leży  nieużywany
  •  

Skanderbeg

@jarrrro
Na tym chyba rzecz polega, że każdy będzie miał swojego faworyta. :)
  •  

judgebien

YArdley ma idealny balans pomiędzy suchą a tłustą wodą po goleniu jak dla mnie, do tego trzeba przyznać czuć go cały dzień. 
  •  

Skanderbeg

  •  

Wielebny

Cytat: Skanderbeg w 21 Styczeń 2024, 16:21:03Odkopię wątek... :)
(Yardley) Gold. Świetne właściwości i zniewalający zapach.
Są droższe wody po goleniu, są i masywnie pretensjonalne, ale nie mają - w mojej ocenie - jak podskoczyć Goldowi.
Przy okazji taka kwintesencja brytyjskości, tej historycznej, niczym admirał Nelson pod Trafalgarem.

 :hello:

Zawsze myslałem ,że kwintesencją brytyjskości to będzie Floris 89 lub 127 - w końcu Karollo i Churchillo się tym chlapali ... Ale faktycznie cena odbiega od Yardley gold.
Old Spice for life ...

Jeśli uważasz ,że R41 jest agresywna o spróbuj golić się tępą brzytwą.
  •  

judgebien

Odnośnie brytyjskości, to mam wody kolońskie TOBS Sandalwood i D.R. Haris Wildsor i też są w czołówce, ale cena też wyższa niż Gold
  •  

Skanderbeg

@Wielebny
Tylko że Churchill pochodził z górnych warstw społeczeństwa, a Nelson z zupełnie średnich, więc jego byłoby stać - jak myślę - co najwyżej na Golda. Woda na wskroś brytyjska, a w dodatku dla niego, dopiero później admirała, finansowo w zasięgu. :)
  •