WARS - krem do golenia

Zaczęty przez Monocero, 01 Grudzień 2018, 20:51:06

Przeczytano 12 razy

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Monocero

Wars - krem do golenia firmy Miraculum. Zarówno nazwa, jak i zapach Wars w łazience nieodparcie wszystkim nam się kojarzy z tradycyjnym goleniem naszych ojców i dziadków.



Czy marki PRL są tak rozpoznawalne, bo my byliśmy młodsi, czy były tak dobre? Raczej nie, były po prostu bezkonkurencyjne w tamtych czasach. Reaktywacji powstałej w 1972 r. linii kosmetyków WARS dokonała grupa Miraculum.

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
(D.D)
  •  

Marcin Es

Zgadzam się z przedmówcą. Z reguły mi ta piana zasycha na twarzy, jak dodam wody to jest za słaba. Po goleniu czuję ściąganie. Skóra jest napięta.
Co ciekawe, Wars który używałem mając naście lat i później był zupełnie inny. Właściwości jak i zapach w starym był lepszy. No cóż, tak to dziś jest.
  •  

Carlos

A mi odpowiada, fakt trzeba więcej wody ale jeszcze nie wysechł mi na buzi. Poślizg na dobrym poziomie, no i ten zapach klasyk. Często do niego wracam ;)
  •  

Marcin Es

Zapach to wymiata  ;) cała łazienka i pędzel długo pachnie  ;) inny niż kiedyś ale baza taka sama  :)
  •  

Carlos

Zapach mi się kojarzy z moim dziadkiem. Jak za dzieciaka wchodziłem do łazienki a wcześniej się dziadek golił pachniało właśnie Warsem. I na półce zawsze stoi buteleczka Warsa. 8)
  •  

Robcyk

Dla mnie Wars jest kremem o zapachu który mi się wyjątkowo podoba. O ile z Warsa potrafię ukręcić niezłą pianę którą sprawia mi sporą satysfakcję z golenia, to z Lidera klapa. Po Warsie skóra u mnie nie jest wysuszona, po Liderze mam skórę jak alkoholik gardło po 3 dniach bez picia na Saharze :D i zapach Warsa przypomina mi Dziadka, intensywny męski świetny zapach. Warsa polecam!!!
  •  

Walker

U mnie nie przejdzie. Piana bardzo dobra, zapach mi się podoba, ale z jednym zastrzeżeniem. Jest zbyt intensywny i zbyt długo go czuję. Potrafi się przebić przez balsam po goleniu, czy nawet jakiegoś ASa.
Więc nie.
Pasowałby jedynie do AS Wars Classic, ale akurat za nim nie przepadam. Wolę wersję fresh.
  •  

wojtek wojtkowski

cześć, przywykłem już do golenia kremem WARS, według mnie zapach intensywny jest oryginalny.. korzenny, wyrazisty, a do tego dobry jest poślizg żyletki na skórze, nie ma podrażnień,  trzeba tylko krem z tuby dobrze wyrobić pędzlem aby była zawiesista piana, rzeczywiście wysycha, ale wystarczy pociągnąć mokrym pędzlem  i jest ok...

na tubie jest konkretny zapis:

daje obfitą pianę, która skutecznie zmiękcza zarost, zapewnia dokładne i szybkie golenie; testowany dermatologicznie..
  •  

zennhorst

Panowie, pojawiło się fajne ogłoszenie na olx z tym kremem ... oczywiście wiekowy staruszek.
Może ktoś kto lubi ten krem i podejdzie do tematu ...

https://www.olx.pl/oferta/wars-pollena-uroda-warszawa-2-kremy-do-golenia-z-lat-70-CID87-IDwm2pt.html
"honeste vivere, alterum non laedere, suum cuique tribuere"
zennhorst
  •  

c.maciej

Czasem używam Warsa, dobry bo Polski i tyle
c.maciej
  •  

Robcyk

Będę bronił Warsa bo to lepszy krem niż Arko. Do Floreny mu brakuje ale ten zapach...syntetykiem zawsze zrobię dobrą pianę. A źe źle na pędzelku siedzi? dlatego sobie kupiłem Warsa Kolońską kocham Warsa
  •  

Piciu

Polecam obejrzeć, Martyn z YMMV shaves, próbuje naszego poczciwego WARS'a :king:

  •  

tombar

Warsa (i Lidera też) pamiętam z dzieciństwa.  Ogólnie te kremy, ich historia i los obecny wraz z perypetiami producentów, to szerszy temat na osobny watek wałkowany z resztą od lat na sąsiednim forum. Jedna rzecz mnie na tym filmiku zaskoczyła gdyż Martyn wyrobił świetną pianę z Warsa czego ja nie umiałem osiągnąć. Widać, że użył dobrego pędzla (Maseto bodajże) i nie żałował kręcenia w miseczce. Uzyskał efekt wyrabiania piany jak dla mnie bardzo interesujący.

Mój tata golił się w ten sposób, że nakładał trzy niewielkie porcje (ni to kropki ni to paski) z tubki kremu na twarz. Jedną na brodę i po jednej na policzki. Następnie pędzlem ze szczeciny wyparzonym uprzednio w kubku wyrabiał pianę bezpośrednio na twarzy. Ciekawe, że siła tego przyzwyczajenie tak mocno we mnie tkwiła, że odruchowo zrobiłem tak samo i nawet nie próbowałem Warsa wyrabiać w miseczce. Na twarzy jednak na ogół nie uzyskuje się tak ładnie wyrobionej piany jak w miseczce. Przynajmniej ja nie umiem.

Odrębna kwestia nie wnikając w jakość czy też jakieś inne uczucia patriotyzmu gospodarczego tylko tak patrząc użytkowo, to oba te kremy mnie odrzucają zapachem i właściwościami, ale to tylko moje osobiste odczucie. Na koniec Martyn zaaplikował AS-a Wars. Pierwsze jego zdziwienie, to 80% alkoholu w składzie - lekki zonk, drugie stwierdzenie - "it stinks", czyli że mu śmierdzi. Aczkolwiek ogólnie recenzja samego kremu była pozytywna, to miłe.
Ius est ars boni et aequi
  •  

Draxar

Kupiłem dzisiaj Warsa. Byłem tym podekscytowany. Jedynie 3,99 za tubkę 65 ml wydawało się coś pięknego. Co więcej Monocero opowiadał o nawet w porządku pianie także sobie pomyślałem prawdziwe złoto. Wszystko było dobrze póki nie powąchałem tego syfu. Śmierdzi to takim starym zatęchłym żulem. Coś strasznego aż nie wiem czy się przemogę.... ???.  Zapach bym nazwał taki autobusowy. Taki typowy miejski autobus dużo potu, dużo żulerskich zapachów.
  •  

Skanderbeg

@Draxar
To kwestia gustu i interpretacji.
Jak dla mnie, krem sandałowy Taylor Of Old Bond Street ma identyczny zapach. W związku z czym za nim nie przepadam, podobnie jak za Warsem. Ale inni to lubią, a więc...
Jeżeli zaś chcesz mieć doświadczenie hardcore, to kup sobie Arko - tureckie mydełko do golenia premium. Właściwości goleniowe nienaganne, ale smród jak kostka pisuarowa z PRL-u.
  •